Przedstawicielstwo w Polsce

Komisja Europejska

/poland/file/mainjpg-38_plmain.jpg

Korzystanie z praw obywatelskich Unii Europejskiej, idea nowoczesnej Europy, w której obywatele zabierają czynnie głos, korzyści z udziału w życiu publicznym wspólnoty – to tematy debaty „Z Widokiem na obywateli”, zorganizowanej przez Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej. We wtorek 19 marca w Domu Europy zaproszeni eksperci spotkali się z mieszkańcami Wrocławia.

19/03/2013

Rok 2013 został ogłoszony Europejskim Rokiem Obywateli (RE2013). Z tej okazji Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej (PRKE) we współpracy z Biurem Informacyjnym Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu zorganizowało debatę pod hasłem „Z widokiem na obywateli”. 

W spotkaniu wzięli udział: Natalia Szczucka, dyrektor Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej w Polsce, Olga Jurkowska z Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, które jest krajowym koordynatorem Europejskiego Roku Obywateli oraz Marek Żółtowski z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych

- Inicjatywa obecnego Roku Europejskiego w dużej mierze dotyczy Europejczyków mieszkających za granicą swojego kraju, podróżujących oraz kupujących przez Internet. Jednak prawa, które przysługują obywatelom UE na mocy Traktatu z Maastrich, dotyczą każdego z nas. Celem wymiany poglądów było zatem pokazanie trzech perspektyw: Unii Europejskiej, krajowego koordynatora oraz organizacji pozarządowych - mówiła Natalia Szczucka.

Dyrektor PRKE podkreślała również rolę obywateli w procesie podejmowania decyzji na szczeblu Unii. – Każdy z nas może mieć wpływ na tworzone prawo w UE. Narzędziami, które służą temu celowi na poziomie UE są Europejska Inicjatywa Obywatelska oraz konsultacje społeczne. Przez cały rok prowadzona będzie europejska debata z udziałem instytucji unijnych, władz krajowych oraz organizacji pozarządowych. To wyjątkowa okazja, aby każdy z nas powiedział, w jakiej Europie chce mieszkać i czego oczekuje od Unii Europejskiej w przyszłości. To bardzo ważne, aby aktywnie włączyć się do debaty, w końcu zadecydujemy o kształcie swojego miejsca do życia, zadecydujemy o Europie – podkreślała Szczucka.

O nowej formie udziału władz rządowych w prowadzonym dyskursie mówiła przedstawicielka Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. - Konsultacje społeczne są jedną z najważniejszych form komunikacji pomiędzy urzędami a społeczeństwem – tłumaczyła Olga Jurkowska. – Celem przeprowadzanych w ramach RE2013 konsultacji jest przekonanie Polaków, że warto zabierać głos i że dzięki ich zaangażowaniu możemy tworzyć lepsze prawo. Chcemy pokazać, że administracja się zmienia, staje się bardziej otwarta i rozumie, że obywatele i ich opinie to ważne źródło wiedzy.

Podobnego zdania był Marek Żółtowski z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. Podkreślał, że największe europejskie organizacji pozarządowych połączyły swoje siły, tworząc sojusz RE2013 nie tylko w celu promowania europejskiego obywatelstwa, ale również postawienia go w centrum kreowania polityk UE.

- Celem sojuszu jest działanie na rzecz aktywnego obywatelstwa rozumianego przede wszystkim, jako aktywne zaangażowanie obywateli w życie wspólnot, do których należą – mówił Żółtowski. - Europa nie jest planem abstrakcyjnym, jest ona częścią codzienności swoich obywateli, ale prawa i korzyści wynikające z posiadania obywatelstwa UE częstourzeczywistniają się, tylko wtedy, kiedy przebywamy „za granicą". Co jednak z tymi, którzy nie podróżują, studiują albo pracują za granicą i dla których europejskie obywatelstwo może być jedynie abstrakcyjnym i nic niemówiącym konceptem? Podczas Roku Obywateli będziemy poszukiwać odpowiedzi, w jaki sposób włączyć do dialogu obywatelskiego grupy zagrożone wykluczeniem ze wspólnoty europejskiej.

Debatę wzbogaciły komentarze ze strony licznie zgromadzonej publiczności. Uczestnicy debaty zauważyli, że wiele zasadnych decyzji podejmowanych na szczeblu unijnym nie zostaje realizowanych na szczeblu regionalnym. Co więcej, zdaniem publiczności w Polsce brakuje kampanii informacyjnych o przysługujących europejskich prawach obywatelskich.

/poland/file/mainjpg-37_plmain.jpg

W jakim stopniu nowe unijne zalecenia dla Polski mają wpływ na sytuację ekonomiczno-gospodarczą naszego kraju? Co zmienią unijne rekomendacje, w jaki sposób funkcjonują i czy faktycznie mają szansę usprawnić narodową gospodarkę? Na te oraz wiele innych pytań odpowiedział w miniony wtorek 10 czerwca Tomasz Gibas, doradca ds. ekonomicznych Komisji Europejskiej podczas kolejnego spotkania z cyklu „Z Widokiem na Europę”.

10/06/2013

Tomasz Gibas odpowiedział na wiele intrygujących pytań dotyczących m.in. absorbcji funduszy unijnych, unijnych rozporządzeń, dyrektyw oraz ewentualnych sankcji, jakie unia może stosować wobec krajów członkowskich, jeśli te nie wywiązują się z unijnych zaleceń.

29 maja Komisja Europejska ogłosiła nowe zalecenia dla Polski, które mają przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności naszej gospodarki oraz walki z bezrobociem. Podczas spotkania, które odbyło się w Domu Europy Tomasz Gibas przybliżył zgromadzonej publiczności proces przygotowywania rekomendacji dla poszczególnych krajów UE, wskazał kierunki i propozycje unijne dotyczące sytuacji gospodarczo-ekonomicznej Polski oraz omówił cele, jakie przed sobą stawiać będą Polska i Unia Europejska w ramach strategii „Europa 2020".

Przez ostatnie pięć lat strategia ta była dla Unii Europejskiej kluczowym elementem planu służącego wyjściu z kryzysu, wzmocnieniu rozwoju gospodarczego i tworzeniu miejsc pracy. Podczas spotkania Tomasz Gibas zwrócił również uwagę na fakt, iż obecnie bezrobocie, zwłaszcza wśród młodych, ryzyko ubóstwa i kryzys zaufania do instytucji unijnych są głównymi problemami zajmującymi Komisję

Spotkanie zgromadziło liczną publikę stwarzając pole do dyskusji nie tylko na temat unijnych rekomendacji, ale również ogólną sytuację ekonomiczną oraz polityczną Polski.

Tomasz Gibas odpowiedział na wiele intrygujących pytań dotyczących m.in. absorbcji funduszy unijnych, unijnych rozporządzeń, dyrektyw oraz ewentualnych sankcji, jakie unia może stosować wobec krajów członkowskich, jeśli te nie wywiązują się z unijnych zaleceń.

Zalecenia Komisji Europejskiej dla Polski

1. Zrównoważone finanse publiczne: Polska ma wysoki deficyt budżetowy. W celu jego obniżenia i zapewnienia długoterminowo zrównoważonych finansów publicznych, Polska powinna poprawić efektywność wydatków w systemie opieki zdrowotnej i wzmocnić przestrzeganie przepisów podatkowych, w szczególności w celu zwalczania szarej strefy. Takie działania powinny pozwolić na zachowanie inwestycji wspierających wzrost i poprawić jakość polityki społecznej.

2. Ramy finansowe: Procedura budżetowa w Polsce powinna ulec poprawie. Konieczna jest poprawa koordynacji budżetowej między różnymi szczeblami władzy w celu zapewnienia długoterminowej stabilności finansów publicznych.

3. Bezrobocie wśród młodzieży: Poziom bezrobocia wśród młodzieży jest coraz wyższy. W celu poprawy sytuacji Polska powinna poprawić system kształcenia zawodowego oraz ułatwić przechodzenie z umów na czas określony (w tym z tzw. umów śmieciowych) na umowy na czas nieokreślony.

4. Poziom zatrudnienia kobiet i osób starszych: Zbyt mało kobiet i osób starszych w Polsce pracuje. Jedną z przyczyn – zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety – jest brak dostępnej opieki nad dziećmi oraz nad osobami zależnymi. Polska powinna także ograniczyć świadczenia socjalne dla górników i rolników, aby zwiększyć zachęty do pracy w innych sektorach.

5. Innowacyjność: Polska ma bardzo niski poziom inwestycji w badania i rozwój oraz wypada słabo w kwestii innowacji. W celu oparcia wzrostu gospodarczego na innowacyjności, Polska powinna stymulować prywatne wydatki na badania i rozwój poprzez odpowiednie środki z pomocy publicznej, takie jak zachęty podatkowe. Ważna jest również poprawa współpracy między uczelniami a biznesem.

6. Infrastruktura – energia, transport kolejowy i internet szerokopasmowy: pomimo znacznych inwestycji w sieć drogową, infrastruktura w Polsce pozostaje nadal słabo rozwinięta, a to hamuje wzrost gospodarczy. Polska powinna odnowić i rozszerzyć swoją sieć kolejową, energetyczną i szerokopasmową i wzmocnić rozwój konkurencji w tych sektorach.

7. Otoczenie biznesu: Polska wypada gorzej niż średnia w UE w zakresie efektywności administracji publicznej, co ma negatywny wpływ na środowisko biznesowe i wzrost gospodarczy. W celu poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej Polska powinna szczególności uprościć przepisy podatkowe, skrócić czas trwania postępowania w sprawach cywilnych i handlowych, ograniczyć czas i warunki niezbędne do uzyskania pozwolenia na budowę, a także długość postępowania upadłościowego. Ponadto liberalizacja zawodów regulowanych poprawi sytuację na rynku pracy

/poland/file/mainjpg-36_plmain.jpg

Jednolity rynek i sytuacja zawodowa Polaków na tle innych krajów Unii Europejskiej były tematem debaty z cyklu „Z Widokiem na Europę”, która odbyła się we wrocławskim Domu Europy. Czy warto wyjeżdżać za granicę do pracy? A jeśli tak – to które kraje oferują Polakom najwięcej możliwości? Opinie ekspertów biorących udział w debacie były podzielone.

22/10/2013

We wtorek 22 października br. odbyła się debata z cyklu „Z widokiem na Europę” poświęcona jednolitemu rynkowi, czyli swobodnemu przepływowi pracowników, usług oraz kapitału w krajach Unii Europejskiej. Padało wiele ciekawych uwag na temat obecnej sytuacji absolwentów uczelni wyższych, potrzeb kształcenia młodzieży w stopniu zawodowym, pozycji Polski na tle innych krajów, a także tego, jak w Unii może być wspierana przedsiębiorczość.

Debatę poprowadziła Agnieszka Detko-Osipowicz reprezentująca Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej w Polsce, zaś udział w dyskusji wzięli eksperci: dr Bartłomiej Kurcz z Dyrekcji Generalnej ds. Rynku Wewnętrznego i Usług Komisji Europejskiej; dr Leszek Cybulski i dr  Krzysztof Biegun (w zastępstwie prof. Borowca) – z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Spotkanie zostało zorganizowane jako część  Miesiąca Rynku Wewnętrznego – inicjatywy europejskiej, która umożliwia spotkania online obywateli i pracodawców,ekspertów,przywódców UE w celu omówienia dotychczasowego postępu, pomysłów na dalszy rozwój Rynku Wewnetrznego, a także obecnych trudności. Upowszechnianie wiedzy o Rynku Wewnętrznym służyć ma – wg pomysłodawców – zwiększaniu świadomości Europejczyków na temat możliwości prowadzenia biznesu lub podejmowania pracy w szeroko rozumianym środowisku międzynarodowym.

Choć co do zalet wynikających z otwarcia rynków pracy, wszyscy zaproszeni eksperci zgodzili się ze sobą, to już sprawa odpływu polskich pracowników do innych krajów europejskich budziła pewne wątpliwości. Dr Bartłomiej Kurcz reprezentował pogląd, że międzynarodowe doświadczenia zawodowe – czy to w sensie pracy na etacie czy też prowadzenia własnego przedsiębiorstwa za granicą – mają charakter rozwijający (jednostkowo, ale także dla unijnej gospodarki) i nie muszą  oznaczać trwałych decyzji zawodowych. Dr Krzysztof Biegun natomiast podkreślał, że dzisiaj – wbrew wielu opiniom – to właśnie Polska jest miejscem zawodowo bardzo atrakcyjnym, zwłaszcza, jeśli chodzi o dotacje unijne na zakładanie działalności gospodarczej. Obecne lata i najbliższy czas, to pod tym względem najkorzystniejszy okres dla Polaków , co więcej, w porównaniu z innymi krajami Unii – to czas bezcennych szans. Ponadto, podkreślił również, że dla polskiej gospodarki odpływ siły roboczej jest niekorzystny, zwłaszcza w kontekście starzejącego się społeczeństwa.

Zaproszeni eksperci opowiadali ponadto o jednolitym rynko zarówno w szerokich kontekstach, jak i w oparciu o wybrane przykłady działań Unii. Dowiedzieliśmy się, w których krajach jest stosunkowo najłatwiej znaleźć pracę i gdzie czeka nas najmniej formalności podczas zakładania działalności gospodarczej.

Jako szczególnie korzystny przejaw właściwego balansu pomiędzy ofertą zawodową dla osób z wykształceniem wyższym vs zawodowym, podane zostały Niemcy. Tu dr Leszek Cybulski naszkicował rolę i wpływ systemów kształcenia na sytuację zawodową obywateli danego kraju. Omówił również problematykę związaną z wysokim bezrobociem wśród absolwentów w krajach całej Unii, a także znaczeniem biegłej znajomości języków obcych dla rozwoju idei jednolitego rynku.

Padły także uwagi – ze strony dr Kurcza – że w krajach unijnych zauważalne są dwie tendencje, jeśli chodzi o politykę wobec małych i średnich przedsiębiorstw (dodać należy, że aż 85% nowych miejsc pracy utworzonych zostało w sektorze prywatnym (MŚP)). Pierwsza grupa państw, stawia wysoką barierę na wczesnym etapie zakładania np. spółek, ale potem już de facto „kontrola” tych spółek podlega jedynie wolnemu rynkowi. Inne kraje natomiast – tu szczególnie charakterystycznym przykładem jest Wielka Brytania – pozwalają w szybki, tani i prosty sposób zakładać nowe spółki, jakkolwiek potem przedsiębiorstwom tym narzucane są spore wymogi dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej i np. kredytowania, co daje państwu pewną kontrolę nad tym sektorem gospodarki.

Finalna konkluzja debaty zawierała pogląd, że jednolity rynek – właśnie dzięki różnicom w systemach gospodarczych poszczególnych państw Unii – stanowić może szansę dla rozwoju zawodowego i rozwoju przedsiębiorczości w Unii Europejskiej. Zasada ta opisuje nie tylko sytuację Polaków aktywnych zawodowo poza krajem, ale także obywateli innych krajów unijnych, szukających pracy w Polsce.

Wrocławska debata odbyła się w przedostatnim dniu trwania miesiąca debat online poświęconych Rynkowi Wewnętrznemu (23 września -23 października), realizowanych aż w 24 językach. Tematami debat były : „Praca i prowadzenie działalności gospodarczej w Europie”; „Prawa do ochrony socjalnej na Rynku Wewnętrznym” (omówienie praw pracowniczych w zakresie wynagrodzeń i ochrony zdrowia); „Europa, banki i Ty” (jak lepiej chronić oszczędności i zapobiegać następnym kryzysom finansowym); „Zakupy, sprzedaż i komunikacja online” (prawa dotyczące sprzedaży detalicznej online oraz prawa konsumentów).

/poland/file/mainjpg-34_plmain.jpg

22 listopada 2013 w Domu Europy roku odbyła się debata z cyklu „Z Widokiem na Europę” poświęcona raportowi Instytutu Spraw Publicznych na temat znajomości Parlamentu Europejskiego i jego odbioru w Polsce. Wyniki badań prezentowała dr Agnieszka Łada, współautorka projektu.

22/11/2013

Spotkanie, które odbywało się w formule salonu otwartego, składało się z trzech części. W pierwszej dr Agnieszka Łada prezentowała wyniki przeprowadzonych w tym roku badań Instytutu Spraw Publicznych, poświęconych Parlamentowi Europejskiemu, jego znajomości oraz oczekiwań wobec tej instytucji wśród Polaków. To pierwsze takie badanie przeprowadzone w czasie innym niż wybory do Parlamentu Europejskiego (PE).

Aż siedmiu na dziesięciu Polaków nie zna nazwiska nawet jednego europosła, większość nie wie jak wybiera się Parlament Europejski – relacjonowała dr Łada. Równocześnie podkreślała, że mimo stosunkowo słabej znajomości PE, istnieje duże zaufanie społeczne w Polsce do instytucji unijnych.

- Pomimo, że w przyszłym roku minie 10 lat odkąd Polska została członkiem Unii Europejskiej, a w tym czasie polscy obywatele i obywatelki już dwukrotnie mogli uczestniczyć w wyborach do Parlamentu Europejskiego, tylko czterech na dziesięciu z nich zdaje sobie sprawę z tego, że Parlament Europejski jest instytucją wybieraną przez obywateli w wyborach powszechnych – kontynuowała dr Agnieszka Łada.

Jako najważniejsze wnioski płynące z raportu, wskazane zostały następujące kwestie: prawie połowa Polaków (47%) ocenia bilans członkostwa Polski w Unii Europejskiej neutralnie. Badanie pokazuje ponadto wyraźną przewagę osób oceniających skutki integracji pozytywnie (37%) nad oceniającymi je  negatywnie (12%). Jednak poparcie dla członkostwa Polski w Unii Europejskiej maleje. Polacy pozytywnie oceniają unijne instytucje: Parlament Europejski i Komisję. Stosunkowo pozytywne podejście respondentów do Unii Europejskiej i jej instytucji wyraźnie kontrastuje z ich niewielką wiedzą. Tylko 40% Polaków wie, że Parlament Europejski jest instytucją wybieraną w wyborach, co oznacza spadek aż o 17 punktów procentowych w stosunku do ostatniego sondażu, tuż po wyborach w 2009 r. 27% uważa, że członków Parlamentu Europejskiego wybierają ze swojego grona posłowie i senatorowie, 14% – że wyznacza ich rząd, a 19% – nie ma zdania. Najlepiej rozpoznawalnym polskim posłem do Parlamentu Europejskiego jest Jerzy Buzek, ale ogólnie rozpoznawalność posłów jest bardzo mała. Prawie 70% Polaków nie potrafi wymienić ani jednego z nich. Mimo to ogólny obraz posłów do Parlamentu Europejskiego, jako grupy pozostaje pozytywny.

Wśród najważniejszych wskazań raportu wymienić należy również wnioski dotyczące prognozowanej frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego – tu – o ile nie zostanie przeprowadzona sprawna akcja promująca udział w tych wyborach – należy się spodziewać, że do urn wyborczych może pójść mniej osób niż w roku 2009.

Badani w dyskusjach grupowych zdecydowanie korzystnie oceniali polskie członkostwo w UE. Za główne korzyści uznawali przede wszystkim postęp w dziedzinie infrastruktury, w dalszej kolejności swobodę podróżowania oraz podejmowania pracy w krajach UE. Jako główne negatywne zjawiska związane z integracją europejską wymieniali dysproporcje w zarobkach, obawy o dobre wykorzystanie płynących z UE funduszy oraz obawy o konieczność ich oddania w przyszłości.

Druga część spotkania miała charakter dyskusji poświęconej możliwym przyczynom oraz środkom zaradczym, mającym wspierać wzrost świadomości wśród Polaków na temat znaczenia i zasad funkcjonowania Parlamentu Europejskiego. Udział w dyskusji wzięli – obok dr Agnieszki Łady – także dr hab. Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Łukasz Kempara z Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego.

Dość wyraźnym wątkiem tej części spotkania było podejście mieszkańców Dolnego Śląska do takich zagadnień jak wybory do Parlamentu Europejskiego, czy też poziom zaufania do instytucji unijnych. Zdaniem ekspertów, mieszkańcy Dolnego Śląska wykazują nieco większy euroentuzjazm, niż mieszkańcy innych regionów kraju. Przede wszystkim – w oparciu o obserwacje i doświadczenia prelegentów – można wnioskować, że świadomość zarówno mechanizmów wyborczych, jak i benefitów, czy też sposobu działania instytucji unijnych, jest na Dolnym Śląsku wyższa niż przeciętnie. Zjawisko to szczególnie widoczne jest w większych ośrodkach miejskich.

W trzeciej części spotkania odbyła się dyskusja z udziałem publiczności. Padło wiele pytań, zaś poziom zainteresowania tematyką unijną wśród zgromadzonych gości okazał się bardzo duży. Wśród poruszanych wątków pojawiły się takie kwestie jak sposoby na zwiększenie frekwencji podczas najbliższych wyborów do Parlamentu Europejskiego, a także problemy z komunikowaniem i budowaniem świadomości na temat PE w małych miejscowościach.


Z pełnymi wynikami raportu „Parlament Europejski - społeczne zaufanie i (nie)wiedza można zapoznać się na stronie internetowej Instytutu Spraw Publicznych, lub klikając na poniższy link -  Parlament Europejski - społeczne zaufanie i (nie)wiedza .

/poland/file/mainjpg-33_plmain.jpg

17 listopada odbył się we Wrocławiu pokaz edukacyjny  filmu „Fuocoammare” dla szkół średnich i gimnazjów. W pokazie i dyskusji wzięło udział 140 uczniów z opiekunami. Projekcję poprzedził wykład Lecha Molińskiego, który zarysował kontekst powstania filmu, który kręcony był na wyspie Lampedusa u wybrzeży Sycylii. Wydarzenie zorganizowało Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej we współpracy z Fundacją Dom Pokoju.

17/11/2016

W spotkaniu uczestniczyli uczniowie z IX Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu, III LO, VII LO, XII LO, Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego „Abor”, Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji im. Marcina Lutra i Zespołu Szkół nr 19 we Wrocławiu.

Po pokazie zaprosiliśmy uczniów do dyskusji, którą prowadziły Joanna Wajda – prawniczka i edukatorka wielokulturowa Fundacji Dom Pokoju oraz Agata Ferenc z koalicji Wrocław Wita Uchodźców. Uczniowie czynnie włączyli się w dyskusję, o tym jaką politykę powinno przyjąć państwo względem uchodźców, w jaki sposób mogłaby przebiegać integracja przedstawicieli innych kultur oraz opieka nad osobami, które doświadczyły traum wojennych. Tematem, który szczególnie poruszył młodzież był sposób funkcjonowania obozów dla uchodźców, o którym z własnych doświadczeń opowiadała Agata Ferenc.

 

Pokaz był kontynuacją projektu Wykopmy rasizm ze stadionów, wielokulturowego turnieju piłki nożnej, który odbył się we Wrocławiu 9 października  w ramach Tygodnia #Footballpeople organizowanego przez Football Against Racism Network (FARE).

/poland/file/mainjpg-29_plmain.jpg

Szybki rozwój technologiczny oznacza nowe wyzwania w zakresie ochrony danych osobowych. Przedsiębiorstwa prywatne i instytucje publiczne mogą wykorzystywać dane osobowe na niespotykaną dotąd skalę. Budowanie zaufania do Internetu staje się, zatem kluczowym elementem rozwoju gospodarczego. Co należy zrobić, aby dane osób fizycznych było chronione i równocześnie, aby rozwój innowacyjnego wykorzystania nowych technologii nie został spowolniony?

28/01/2014

28 stycznia o 15.30 przy ul. Widok 10 odbyła się debata poświęcona ochronie danych osobowych. Wydarzenie zostało zorganizowane w ramach obchodów Dnia Ochrony Danych Osobowych.

W debacie wzięli udział Piotr Gałązka (przedstawiciel Związku Banków Polskich w Brukseli), Kamila Koszewicz (reprezentująca Zespół Prawa Mediów Elektronicznych kancelarii Olesiński & Wspólnicy), dr Krzysztof Wygoda z Katedry Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Rafał Szyndlauer z Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej. Dyskusję poprowadził Filip Marczyński, dziennikarz Radia Wrocław.

Spotkanie otworzyła Kamila Koszewicz prezentacją o założeniach polskiej ustawy o ochronie danych osobowych, wyjaśniając, kto jest jej adresatem, czym w sensie prawnym są dane osobowe i co wolno z nim robić podmiotom określanym jako „administratorzy danych”.

 

Następnie Rafał Szyndlauer przedstawił założenia ustawy, nad jaką pracuje obecnie Parlament Europejski. Wśród poruszonych wątków omówił m.in. sprawę definiowania zdjęć, jako prywatnych danych osobowych oraz sytuacji, w których zdjęcie konkretnej osoby zostaje upublicznione. Ponadto wyjaśnił, co wpłynęło na prace nad reformą systemu danych osobowych w Unii Europejskiej. Obecnie rozpatrywany projekt Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady to propozycja z 2012 r. Zawiera ona m.in. takie zmiany prawne jak prawo do zapomnienia, czyli zażądania od administratora bezpłatnego usunięcia naszych danych osobowych z bazy danych, czy wyraźny sposób pozyskiwania zgody na przetwarzanie danych.

 

Projekt Rozporządzenia to także łatwiejszy dostęp do informacji na temat indywidualnych danych osobowych, swoboda przenoszenia danych między firmami oraz regulacja kwestii zarządzenia danymi przez przedstawicieli biznesu, tak, aby nie musieli oni ponosić dodatkowych kosztów związanych ze stosowaniem się do prawa w każdym kraju unijnym z osobna.

 

Piotr Gałązka zaprezentował natomiast problematykę dotyczącą reformy prawa o ochronie danych osobowych w kontekście bankowości oraz ryzyka wiążącego się z omawianą podczas debaty reformą.

 

Podczas dyskusji, w którą włączył się następnie dr Krzysztof Wygoda, uczestnicy debaty porównywali polskie prawo dotyczące ochrony danych osobowych z projektem omawianego Rozporządzenia. Ponadto paneliści dyskutowali na temat potencjalnych kosztów wprowadzenie reformy. Największe obciążenia miałyby dotyczyć przedsiębiorców, ale to oni również zyskaliby na planowanych zmianach najwięcej. Szacuje się, że obecnie koszty regulacji prawnych w krajach unijnych wynoszą ok. 2,3 miliarda dolarów. Są to min. koszty obsługi kancelarii prawniczych, przygotowania tłumaczeń aktów prawnych itp. Po wprowadzeniu Rozporządzenia koszty te mogłyby znacząco zmaleć. Kwestią sporną okazało się pytanie, czy dane z krajów Unii Europejskiej będą nadal wyciekać poza jej granice. Zjawisko to zależy zdaniem osób dyskutujących od tego, czy dane przedsiębiorstwo, z którego wyciekałyby takie dane, działa na terenie Unii Europejskiej czy nie. Systemu nigdy jednak nie da się w pełni uszczelnić, dopóki nie będzie jednego prawa obowiązującego we wszystkich krajach świata.

 

W debacie aktywnie uczestniczyła publiczność. Padały m.in. pytania o realne niebezpieczeństwa wynikające z wycieku danych, jakie skutki może mieć upublicznienie np. samego numeru pesel, a także jak długo przechowywane są dane poszczególnych osób według polskiego prawa i prawa unijnego. Na koniec poruszona została także sprawa możliwości ochrony osób fizycznych w przypadku, gdy dane takiej osoby zostaną skradzione lub przejęte przez innych ludzi, firmy bądź instytucje z krajów spoza Unii, a zwłaszcza takich, w których nie istnieją regulacje prawne w zakresie ochrony danych osobowych.

 

Debata zakończyła się podsumowaniem dotyczącym możliwości zwiększenia świadomości na temat praw przysługującym użytkownikom Internetu.

/poland/file/mainjpg-28_plmain.jpg

Według badań Eurostatu dot. delegowania pracowników krajów członkowskich Polska deleguje ich najwięcej, aż ok. 230 tys. rocznie. Za nami są Francja, która deleguje rocznie ponad 200 tys. i Niemcy – ponad 180 tys. pracowników. Spotkanie poświęcone projektowi nowej dyrektywy wdrożeniowej dotyczącej delegowania pracowników odbyło się W Domu Europy w ramach cyklu debat "Z Widokiem na Europę". Gościem specjalnym wydarzenia była Danuta Jazłowiecka, posłanka do Parlamentu Europejskiego.

17/02/2014

Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej we współpracy z Biurem Informacyjnym Parlamentu Europejskiego zorganizowało w poniedziałek, 17 lutego 2014, spotkanie pt. "Z Widokiem na zatrudnienie". Spotkanie dotyczyło omówieniu trójstronnych negocjacji, które toczą się w Brukseli od początku roku między Parlamentem Europejskim, Radą Unii Europejskiej a Komisją Europejską.

Od rezultatu tych negocjacji – jak zaznaczyła Danuta Jazłowiecka, zależy przyszłość firm wysyłających pracowników zagranicę w celu świadczenia usług oraz pracowników delegowanych. Obecnie delegowanie odbywa się na zasadach określonych przez Dyrektywę 96/71/EC.

Polacy pracujący na zasadach delegowania znajdują zatrudnienie głównie w sektorze budowlanym, transportowym, rolnym oraz opiekują się osobami starszymi. Taki sposób wykonywania pracy zagranicą jest bezpieczniejszy w porównaniu z typową „emigracją zarobkową” – pracownik wyjeżdża do innego kraju na czas określony i wykonuje usługi na rzecz swojego pracodawcy. Dodatkowo delegowanie pozwala na odprowadzanie składek na ubezpieczenie społeczne w kraju, z którego pracownik jest wysyłany do pracy. Obowiązuje także zasada, że wobec pracownika stosuje się prawo pracy kraju, w którym warunki zatrudnienia są dla niego korzystniejsze. Przykładowo osobie delegowanej do Belgii przysługuje tamtejsze, korzystniejsze, minimalne wynagrodzenie. Pojawia się, zatem pytanie, po co w ogóle zmieniać zasady, na których dotychczas odbywało się delegowanie pracowników?

Zasady, na których odbywa się delegowanie pracowników, są korzystne zarówno z punktu widzenia firm wysyłających jak i samych pracowników. Niestety, w praktyce okazało się, że istnieją problemy
z odpowiednim wdrożeniem dyrektywy pochodzącej z 1996 roku oraz z przestrzeganiem obowiązującego prawa.


– Niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z przypadkami nieuczciwych firm, które albo nie płaciły minimalnego wynagrodzenia, albo po otrzymaniu wynagrodzenia za wykonaną usługę znikały pozostawiając pracowników z niczym. Firmy natomiast borykają się często z nadmiernymi i obciążającymi kontrolami ze strony inspekcji pracy krajów, do których wysyłają pracowników, co często jest przejawem protekcjonizmu wobec konkurencyjnych zagranicznych usługodawców. Pojawiła się, więc konieczność, aby poprawić wdrożenie istniejącego prawa, zadbać o jasność prawną oraz wprowadzić mechanizmy chroniące w większym stopniu pracowników. Stąd projekt nowej dyrektywy – wyjaśnia opolska europosłanka Danuta Jazłowiecka, która w imieniu Parlamentu Europejskiego bierze udział w negocjacjach.


Omawiany w Brukseli projekt dyrektywy wdrożeniowej zawiera niestety szereg propozycji niekorzystnych z punktu widzenia rodzimych firm. Istnieje obawa, że nowe przepisy nie ograniczą swobody państw członkowskich w doborze środków kontrolnych oraz wprowadzą obowiązek utworzenia w każdym kraju daleko idącego mechanizmu odpowiedzialności solidarnej.
Przyszłość dyrektywy jest niepewna, jednak brak odpowiednich przepisów mógłby doprowadzić do poważnych i kosztownych konsekwencji, np. bankructwa wielu firm.


Posłanka Danuta Jazłowiecka wyjaśniła zgormadzonym gościom szczegóły dyrektywy, a także odpowiedziała na szczegółowe pytania dotyczące m.in. funkcjonowania agencji pracy tymczasowej, organizacji pracy tzw. osób do kontaktu, a także omówiła znane jej przypadki delegowania pracowników przez firmy i zmiany, jakie może wnieść w nie dyrektywa.

/poland/file/mainjpg-27_plmain.jpg

Rozwój gospodarki oparty na wiedzy i innowacjach oraz inwestycje w nowoczesną infrastrukturę – oto najważniejsze cele Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2014-2020. Co to oznacza? Przy podziale środków z funduszy unijnych preferowane będą projekty zgłaszane przez innowacyjnych przedsiębiorców współpracujących ze światem nauki, którzy będą potrafili opracowywać i wdrażać do produkcji produkty oparte na nowoczesnych technologiach. Dużo środków przeznaczonych zostanie również na budowę nowoczesnej infrastruktury. Na te cele do końca dekady Dolny Śląsk dostanie ponad 2 mld euro.

12/03/2014

Województwo Dolnośląskie to dzisiaj jeden z najszybciej rozwijających się regionów kraju. Polska i Dolny Śląsk aktywnie przygotowują się do wykorzystania środków z funduszy unijnych, jakie napłyną do nas w ramach nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Władze krajowe i samorządowe opracowują programy, które pomogą skutecznie wykorzystać środki finansowe pochodzące z Unii. Dolny Śląsk planuje przeznaczyć je m.in. rozwój infrastruktury i innowacyjnej gospodarki opartej na wiedzy. 

O środkach z funduszy unijnych, jakie zostaną przeznaczone na dalszy rozwój Polski, a w szczególności Dolnego Śląska rozmawiali przedstawiciele władz samorządowych, biznesu, świata nauki i organizacji społecznych podczas debaty, która odbyła się 12 marca 2014 r. w siedzibie Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej na ulicy Widok 10 we Wrocławiu. Wśród zaproszonych ekspertów obecni byli: Maciej Zathej, Dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, Rafał Szyndlauer z analityk polityczny Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej we Wrocławiu, Marek Pasztetnik, Prezes Zarządu Zachodniej Izby Gospodarczej oraz Jakub Żary, rzecznik prasowy Centrum Edukacji Nieformalnej „Krzywy Komin”. Debatę poprowadził Filip Marczyński – znany wrocławski dziennikarz radiowy.

Konferencję otworzyła Natalia Szczucka, Dyrektor Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej w Polsce, która w imieniu gospodarzy przywitała zgromadzonych gości i zaproszonych ekspertów. W przemówieniu otwierającym debatę podkreśliła, że środki z funduszy unijnych, jakie napłyną do Polski do końca bieżącej dekady są prawdopodobnie ostatnią tak dużą pulą pieniędzy, jaką otrzymamy z Unii Europejskiej. Musimy, zatem mądrze wydać te środki, aby za ich pomocą zbudować nowoczesną gospodarkę i dokończyć wielkie inwestycje infrastrukturalne, które rozpoczęliśmy w poprzednich latach. Dyrektor Szczucka podkreśliła też, że napływ środków z funduszy unijnych był jednym z głównych czynników, jaki uchronił polską gospodarkę przed recesją w okresie, kiedy Europę opanował kryzys gospodarczy.

Następnie głos zabrał Jerzy Tutaj, Wicemarszałek i członek zarządu Województwa Dolnośląskiego, który podkreślił ogromną rolę, jaką odgrywają środki pochodzące z Unii Europejskiej w rozwoju Polski i Województwa Dolnośląskiego oraz w zmniejszaniu dysproporcji rozwojowych, jakie dzielą nas od najlepiej rozwiniętych państw europejskich.

Jako pierwszy z zaproszonych ekspertów, temat funduszy unijnych omówił Rafał Szyndlauer. Zaprezentował on ogólne założenia wieloletniej perspektywy finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Na politykę spójności, rolną i rybołówstwo Polska otrzyma w sumie w najbliższych 7 latach ponad 110 mld euro (po przeliczeniu na ceny bieżące z lutego 2014 r.). Najważniejsze cele rozwojowe dla całej Unii Europejskiej zostały określone w strategii Europa 2020. Wśród nich znajdą się: min. rozwój gospodarki oparty na wiedzy i innowacjach, wspieranie efektywnego wykorzystywania zasobów naturalnych, ochrona środowiska naturalnego, wyrównywanie szans różnych grup społecznych sprzyjające tzw. "włączeniu społecznemu", wzrost zatrudnienia oraz usuwanie wąskich gardeł w europejskiej infrastrukturze transportowej i energetycznej – powiedział na wstępie przedstawiciel Komisji Europejskiej.

Na politykę spójności Polska otrzyma do końca bieżącej dekady z funduszy unijnych 82,5 mld euro (po przeliczeniu na ceny bieżące z lutego 2014 r.). Środki te będą przeznaczone na innowacje, rozwój przedsiębiorczości, rozbudowę infrastruktury transportowej i energetycznej, finansowanie badań naukowych, których wyniki będą wdrażane w przemyśle i usługach przyczyniając się tym do rozwoju gospodarki. Duże środki pozyskać będzie można również na rozwój sieci internetowej oraz szeroko rozumianą cyfryzację.

Następnie Rafał Szyndlauer przybliżył słuchaczom sposób podziału i wydatkowania środków z funduszy unijnych przeznaczonych na realizację polityki spójności w Polsce w najbliższych 7 latach. Będą one rozdzielane w ramach programów krajowych zarządzanych centralnie i programów regionalnych zarządzanych przez władze samorządowe poszczególnych województw. Podział tych środków opisany został w tzw. Umowie Partnerstwa.

Przedstawiciel Komisji wyjaśnił uczestnikom spotkania, że umowa ta jest najważniejszym dokumentem krajowym określającym strategię wykorzystania funduszy europejskich na lata 2014-2020. Jest ona ściśle powiązana z wymaganiami stawianymi Polsce przez Komisję Europejską, strategią "Europa 2020" oraz z celami rozwojowymi naszego kraju na najbliższe lata. Dokument ten jest rodzajem kontraktu pomiędzy Polską a Komisją Europejską, w którym nasz kraj wskazuje, w jaki sposób, dzięki funduszom unijnym, chce zrealizować swoje cele rozwojowe. Ostateczny kształt Umowy Partnerstwa, a co za tym idzie zaproponowany w niej podział środków z funduszy unijnych musi jeszcze zostać zatwierdzony przez Komisję Europejską. Obecnie polski rząd prowadzi negocjacje z Komisją Europejską w tej sprawie. Powinny się one zakończyć przed końcem kadencji obecnej Komisji.

Następnie ekspertem, który zabrał głos w debacie był Maciej Zathej, który szczegółowo omówił założenia Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2014-2020. Program ten będzie finansowany ze środków pochodzących Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (projekty twarde np. budowa infrastruktury) oraz z Europejskiego Funduszu Społecznego (projekty miękkie np. szkolenia zawodowe dla bezrobotnych). W programie tym wyodrębnionych zostało 11 osi priorytetowych.

Trzeci z prelegentów, Jakub Żary, opowiedział natomiast o tym jak w praktyce wygląda wykorzystanie pieniędzy pochodzących z Unii Europejskiej. Jako przykład posłużyły mu działania Centrum Edukacji Nieformalnej „Krzywy Komin" we Wrocławiu, którego powstanie zostało sfinansowane ze środków pochodzących z funduszy unijnych. W placówce tej działania edukacyjne podzielone są na takie sekcje jak meble (tapicerstwo, design), pracownia ubioru (kurs projektowo-wykonawczy), pracownia druku (prace redakcyjne i graficzno-wykonawcze), pracownia audiowizualna (kurs animacji 3D), design biznesu (tworzenie biznesu, łączenie biznesmenów). Jakub Żary podkreślił, żebez wsparcia finansowego ze strony Unii Europejskiej niemożliwe byłoby powstanie tego centrum, którego działalność cieszy ogromną popularnością wśród mieszkańców Wrocławia.

Na koniec Marek Pasztetnik zaprezentował spojrzenie dolnośląskich przedsiębiorców na temat możliwości wykorzystania środków z funduszy unijnych w najbliższych latach. Jako koniczny element dalszych działań uznał prowadzenie stałego dialogu pomiędzy przedsiębiorcami i światem nauki, tak by wyniki badań naukowców znajdowały zastosowanie w przemyśle i usługach oraz przekładały się na rozwój gospodarczy. Jego zdaniem, fundusze unijne muszą zostać z czasem zastąpione przez środki pochodzące od prywatnych przedsiębiorców, którzy będą realizować ważne inwestycje publiczne w ramach tzw. partnerstwa publiczo-prywatnego. Postulował on też nawiązanie bliższej współpracy władz państwowych i samorządowych z prywatnymi przedsiębiorcami. Jako szczególnie aktualny problem wskazał np. brak podziału ryzyka pomiędzy państwo a przedsiębiorcę przy finansowaniu inwestycji publicznych realizowanych w ramach partnerstwa publiczo-prywatnego. Dziś całe ryzyko biznesowe przy takich inwestycjach spada na barki przedsiębiorców.

Ostatnia część debaty została przeznaczona debatę z udziałem zgromadzonej publiczności. Goście zadawali pytania dotyczące przejrzystości procedur finansowania projektów realizowanych przy wsparciu funduszy unijnych, współpracę pomiędzy firmami polskimi i zagranicznymi, zasadność powiązania biznesu z nauką i wiele innych.

/poland/file/mainjpg-26_plmain.jpg

Kolejne wybory do Parlamentu Europejskiego już 25 maja. Dla Polaków to już trzecia szansa, aby głośno wypowiedzieć się na forum Europy i wyłonić 51 nowych posłów do Parlamentu Europejskiego. Jest to ważne zadanie, do którego należy się solidnie przygotować. Z tego powodu Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej w Polsce oraz Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu zorganizowały spotkanie, mające na celu przybliżenie obywatelom realiów pracy posłów w Parlamencie Europejskim. Na dyskusję zorganizowaną 16 maja pt. „Różne partie, wspólne cele? Jak głosują Polacy w Parlamencie Europejskim" zaproszono eksperta z Instytutu Spraw Publicznych – dr Melchiora Szczepanika. Była to kolejna z serii debat „Z Widokiem na Europę'', odbywających się we wrocławskim Domu Europy.

16/05/2014

O minionych pracach Parlamentu Europejskiego, a w szczególności o głosowaniach polskich posłów z licznie zebraną publicznością rozmawiał dr Melchior Szczepanik z Instytutu Spraw Publicznych (ISP). Spotkanie otworzył i moderował Łukasz Kempara, szef Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu. Ekspert w ramach wstępu do dyskusji zaprezentował wyniki badania przeprowadzonego przez ISP, analizę 17 kluczowych głosowań w Parlamencie Europejskim w latach 2009-2014. Wybrane głosowania, jak podkreślają autorzy raportu, były szczególnie istotne dla przyszłości Unii Europejskiej oraz wszystkich państw członkowskich, a dotyczyły m.in. umowy o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi, metod wydobycia gazu łupkowego, ACTA czy wydłużenia urlopu macierzyńskiego. Analiza objęła wybory wszystkich posłów, ze szczególnym zwróceniem uwagi na deputowanych z Polski.

Jednym z najważniejszych wniosków, jak podkreślał wielokrotnie dr Melchior Szczepanik, jest uwidocznienie się dominacji wielkiej koalicji, składającej się z partii centrowych i pro-integracyjnych w PE. W ponad 7 na 10 głosowań posłowie z tego kręgu głosują w identyczny sposób. Bardzo dobrze widać wspólną linię ponadnarodowego działania. Prawie jednomyślni są również europosłowie z Polski.  Polskie delegacje ideologicznie pasują do swoich grup politycznych w PE i są wobec nich lojalne –zaznaczył przedstawiciel ISP – jednak w ważnych dla siebie sprawach nie wahają się wyrazić głosu sprzeciwu i lobbować dla wzmocnienia poparcia swojej racji – podkreślił dr Szczepanik.

Wśród polskiej reprezentacji w PE kwestiami, które generują największe podziały jest integracja UE oraz zacieśnianie relacji na linii Polska –  kraje strefy euro. Za dalszą integracją opowiadają się posłowie z Platformy Obywatelskiej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Natomiast przeciwko są deputowani z Prawa i Sprawiedliwości, Polska Jest Najważniejsza oraz Solidarnej Polski. Ten podział jest widoczny niemal we wszystkich głosowaniach, dotyczących wzmacniania więzi unijnych.  

Konsekwentne i połączone działanie Polaków widać natomiast w głosowaniach dotyczących wspólnej polityki energetycznej i nowego budżetu, w tych sprawach panuje jednomyślność.

Pogłębiająca się integracja to tylko jedno z wielu trudnych unijnych zagadnień – podkreślił Łukasz Kemparaprzestrzeń do sporu w Parlamencie Europejskim jest zdecydowanie mniejsza niż w parlamencie krajowym, Unia Europejska łagodzi obyczaje i ton zazwyczaj niełatwych negocjacji. Właśnie w taki sposób buduje się wspólną politykę europejską.

W czasie spotkania nie zabrakło również pytań z publiczności. Wywiązała się gorąca dyskusja, uczestnicy chcieli dowiedzieć się, w jaki sposób sami mogą wpłynąć na prace Parlamentu Europejskiego oraz co jest najważniejsze w najbliższej przyszłości.

Specjaliści w PE są na wagę złota, w obecnej kadencji wydaje się, że zabrakło nam polskich ekonomistów i finansistów. 25 maja mamy wybór i mamy nową szansę, tylko od obywateli zależy jak zagłosują i kogo wybiorą na swoich reprezentantów – odpowiedział dr Melchior Szczepanik. Podczas obecnej kadencji jesteśmy postrzegani jako eksperci w prowadzeniu polityki wschodniej, a prace parlamentarzystów prowadzone na tym polu znalazły odzwierciedlenie w działaniach Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej. Powinniśmy uruchomić podobny mechanizm w sferze gospodarki i wspólnej polityki monetarnej – zaznaczył.

Łukasz Kempara dodał, że jako świadomi obywatele i wyborcy powinniśmy śledzić wypowiedzi kandydatów i eurodeputowanych, nie możemy bać się oceniać ich merytorycznego znaczenia krytycznym okiem. Dodatkowo podkreślił, że gotowość do kontaktu z wyborcom i otwartość w informowaniu o swojej działalności jest koniecznym elementem pracy każdego rzetelnego polityka.

/poland/file/mainjpg-25_plmain.jpg

Dbajmy o swoje prawa jako konsumenci, nie poddawajmy się w walce o egzekucję tego, co nam należne i… kupujmy przez internet! To tylko niektóre ze stwierdzeń, jakie padały podczas debaty „Płacę, więc wymagam” w dniu 29 maja, w siedzibie Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej we Wrocławiu. Tym razem debata z cyklu „Z Widokiem na Europę” poświęcona była prawom konsumenckim.

29/05/2014

W przeciągu najbliższych miesięcy przepisy regulujące prawa konsumentów w Polsce zmienią się w związku z planowanym wejściem w życie nowej Ustawy o prawach konsumenta. Ustawa ta wprowadza do polskiego systemu prawnego przepisy dyrektywy unijnej dotyczącej ochrony praw konsumentów. I właśnie te spodziewane zmiany zostały omówione podczas spotkania.

 

Debatę otworzyła Dyrektor Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej, Natalia Szczucka, wprowadzając zebranych gości w tematykę związaną z egzekwowaniem praw konsumenta. Wśród prelegentów znaleźli się Zygmunt Rajchemba – główny specjalista w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, dr Jerzy Barański - Miejski Rzecznik Konsumentów we Wrocławiu, Monika Bobrowska z Kancelarii Adwokackiej Olesiński & Wspólnicy oraz Rafał Szyndlauer – prawnik i analityk polityczny z Komisji Europejskiej. Całość spotkania poprowadził znany, wrocławski dziennikarz radiowy – Filip Marczyński.

 

Jako pierwszy głos zabrał Rafał Szyndlauer, prezentując obecny stan prawny dotyczący praw konsumenckich. Opowiedział on także o porządkującej i reformatorskiej roli Dyrektywy z 25.10.2011. Dyrektywa w sprawie praw konsumentów porządkuje unijne przepisy prawne związane z ochroną praw konsumentów, poprzez zmianę dyrektywy Rady 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach umownych, zmianę dyrektywy PE i Rady 1999/44/WE  o sprzedaży konsumenckiej, uchylenie dyrektywy Rady 85/577/EWG o umowach zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa oraz uchylenie dyrektywy 97/7/WE PE i Rady o umowach zawieranych na odległość.

 

Najważniejsza zmiana systemowa, jaką wprowadza unijna Dyrektywa o prawach konsumentów to tzw. harmonizacja zupełna (art. 4) – oznaczająca, że państwa członkowskie nie mogą w zakresie uregulowanym dyrektywą utrzymywać ani wprowadzać do swojego prawa krajowego przepisów odbiegających od tych, które zostały ustanowione w dyrektywie.

 

Implementacja ww. dyrektywy do polskiego porządku prawnego opóźnia się jednak i w oparciu o analizy ekspertów przypuszcza się, że jej wprowadzenie, mimo obowiązującego Polskę terminu (13 czerwca 2014), możliwe będzie najprawdopodobniej dopiero na przełomie 2014/2015.

 

Następnie głos w debacie zabrała Monika Bobrowska z Kancelarii Adwokackiej Olesiński & Wspólnicy. Omówiła ona najważniejsze zmiany w przepisach konsumenckich, wynikające z nowej regulacji.

 

Wśród podstawowych korzyści dla przedsiębiorców wymieniła:

  • Ujednolicenie regulacji w skali całej UE
  • Ułatwienie stosowania przepisów, które powinno przełożyć się na obniżenie kosztów ich działalności.
  • Ujednolicenie zasad odpowiedzialności za jakość rzeczy

Natomiast wśród podstawowych korzyści płynących dla konsumentów, wymienione zostały następujące zmiany:

  1. Ustawa wprowadzi przepisy, które ułatwią konsumentowi zorientowanie się, jeszcze przed zawarciem umowy, jakie koszty rzeczywiście będzie musiał ponieść w związku z zawieraną umową. Przedsiębiorca będzie, bowiem zobowiązany do poinformowania konsumenta w jasny sposób o wszystkich kosztach wynikających z umowy;
  2. Ustawa przewiduje, że w przypadku płatności dokonywanej przez konsumenta kartą kredytową przedsiębiorca nie będzie mógł pobierać od niego opłat wyższych niż te, które sam ponosi w związku z zastosowaniem tego sposobu płatności;
  3. Ustawa zabrania pobierania od konsumentów zawyżonych opłat za korzystanie z infolinii udostępnianych przez przedsiębiorców na potrzeby kontaktowania się w sprawach związanych z zawartymi umowami.
  4. Ustawa wydłuża termin na odstąpienie od umowy zawieranej poza lokalem lub na odległość, bez podania przyczyn, do 14 dni (obecnie: 10 dni). Dzięki temu konsument zyskuje dodatkowy czas do namysłu i podjęcia ostatecznej decyzji;
  5. Ustawa zwiększa swobodę konsumenta, co do wyboru uprawnienia, z jakiego może skorzystać w przypadku wadliwości nabytej rzeczy: przywraca możliwość żądania obniżenia ceny bądź odstąpienia od umowy od razu po stwierdzeniu wady, bez konieczności wysunięcia w pierwszym rzędzie żądania naprawy bądź wymiany rzeczy

Wśród wypowiedzi w tej części debaty, budzących największe zainteresowanie publiczności, należy wymienić stwierdzenie o tym, że nowa dyrektywa nie wnosi żadnych zmian do zasad regulujących zakupy w stacjonarnym punkcie sprzedaży. Jednakże jeśli chodzi o zakupy na odległość (przez internet lub telefon) – nowe regulacje będą korzystniejsze – dadzą bowiem konsumentowi większą swobodę dokonywania zwrotów i rezygnowania z zawartych umów, bez podawania przyczyn. Dlatego też warto – zdaniem prelegentki – robić zakupy przez internet.

 

W dalszej części prelekcji, wystąpił dr Jerzy Barański. Omówił on projekt polskiej ustawy, implementującej Dyrektywę. Jako najważniejszą zmianę, istotną z punktu widzenia pracy Rzecznika, podał ukrócenie praktyki „wiecznych napraw” wadliwych towarów. Nowa ustawa pozwala, bowiem na jednokrotną naprawę, a gdy po niej reklamowany towar znów się zepsuje – przedsiębiorca ma obowiązek zwrócić konsumentowi pieniądze lub wydać nowy towar. Rzecznik przypomniał również, że polscy konsumenci mają prawo do dwuletniej rękojmi i w tym sensie system jednorocznych gwarancji, oferowanych przez przedsiębiorców jest swoistym wprowadzaniem konsumenta w błąd. Jakkolwiek projekt nowej ustawy implementującej dyrektywę pozostawia „instytucję” gwarancji w dotychczasowym kształcie. „Nowa regulacja jest niewątpliwie korzystniejsza dla konsumentów w porównaniu z dotychczasowym prawem” – tym stwierdzeniem dr Barański kończy swoje wystąpienie.

 

Z uwagi na bardzo żywą reakcję zgromadzonych gości, nawiązała się dyskusja dotycząca faktycznych korzyści dla konsumentów oraz zagrożeń dodatkowymi obciążeniami dla przedsiębiorców. Padło również bardzo wiele pytań o porady prawne – co zrobić z uciążliwymi telefonami dotyczącymi ofert handlowych i zaproszeń na spotkania marketingowe; jak w praktyce egzekwować swoje prawa wobec przedsiębiorców internetowych itp.

 

Wśród porad, które spotkały się z największym zainteresowaniem, padły m.in. ta o tym, aby pamiętać, że zawsze można odwołać swoją zgodę na przesyłanie ofert handlowych u operatora telefonii, dzięki czemu zmniejszymy ilość uciążliwych rozmów. Ponadto zawsze należy zapytać osobę prezentującą ofertę przez telefon o to, czy ma naszą zgodę na prezentację informacji handlowych. W odniesieniu natomiast do zakupów stacjonarnych – wskazana została dobra praktyka polegająca na proponowaniu sprzedawcy, by na odwrocie paragonu pisał on o możliwości zwrotu towaru. Choć kwestia zwrotu zakupionego towaru jest zależna od wewnętrznej praktyki danego sklepu, zarówno Rzecznik Praw Konsumentów, jak i reprezentantka kancelarii adwokackiej, zachęcali do tego, by każdy z nas o taki podpis na paragonie zabiegał (w ramach indywidualnych negocjacji handlowych).

 

Na sam koniec głos zabrał Zygmunt Rajchemba reprezentujący Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Przedstawił on cele i zadania UOKiK, zakres ochrony konsumentów i kompetencje urzędu, wśród których odniósł się do możliwości stosowania przepisów ustaw konsumenckich w relacji przedsiębiorca – konsument. Przy transakcjach przedsiębiorca- przedsiębiorca i osoba fizyczna – osoba fizyczna przepisy konsumenckie nie mają bowiem zastosowania.

 

Debatę zakończyło stwierdzenie mecenas Moniki Bobrowskiej, adresowane do zebranej publiczności, by nigdy nie poddawać się w walce o egzekwowanie swoich praw – jej praktyka prawnicza dowodzi bowiem, że upór konsumentów przynosi spodziewane efekty. Zachęcała także, by korzystać z takich instytucji jak Rzecznik Praw Konsumenta i UOKiK, bo są one w bardzo wielu przypadkach tanim i skutecznych narzędziem rozwiązywania sporów między konsumentem a przedsiębiorcą.


Więcej informacji na temat praw konsumenta można uzyskać na specjalnie stworzonym przez Komisję Europejską portalu internetowym:

http://europa.eu/youreurope/citizens/shopping/index_pl.htm

 

Pages

Subscribe to RSS - Komisja Europejska