chevron-down chevron-left chevron-right chevron-up home circle comment double-caret-left double-caret-right like like2 twitter epale-arrow-up text-bubble cloud stop caret-down caret-up caret-left caret-right file-text

EPALE

ePlatforma na rzecz uczenia się dorosłych w Europie

 
 

Blog

Po co seniorom wirtualna kultura?

08/10/2017
by Joanna WARECKA
Język: PL

"60+Virtual Culture" to projekt, którego uczestnicy – trenerzy ICT z Polski, Czech, Francji i Włoch pracujący na co dzień z seniorami, szkolą seniorów w tandemach (a nawet tercetach) międzypokoleniowych. Program zajęć lokalnych jest tak skonstruowany, by skupić się na wprowadzaniu narzędzi ICT, które umożliwią seniorom łatwiejszy dostęp do kultury. Organizacja koordynująca z Polski – Stowarzyszenie Żółty Parasol, pracująca od wielu lat w sferze aktywności seniorów, pragnie tym projektem zwrócić uwagę szerszej publiczności na rosnące bariery uniemożliwiające seniorom dostęp do kultury.

/epale/pl/file/60virtualculturejpg-060virtual_culture.jpg

Wiek emerytalny wiąże się między innymi z rosnącą potrzebą zagospodarowania wolnego czasu, przy jednoczesnym pogorszeniu się sytuacji materialnej i rozluźnieniu więzi społecznych w wyniku porzucenia środowiska pracy zawodowej. W związku z tym seniorzy w tym okresie życia rozpoczynają poszukiwania nowych form uczestnictwa w życiu społecznym, wielu z nich pragnie włączyć się w życie kulturalne miasta. Okazuje się jednak, że wraz z postępem technologicznym życie kulturalne również przechodzi w sferę internetową, co dla wielu osób po 60. roku życia stanowi skuteczną, niestety, barierę ograniczającą ich dostęp do kultury. Informacje o wydarzeniach, sprzedaż biletów, możliwości okazyjnych lub darmowych wejść do muzeów czy galerii - wszystko to staje się domeną Internetu, a szczególnie sfery Social Media. Dodatkowy problem stanowi zmieniający się charakter ekspozycji. W wielu nowo powstałych muzeach zainstalowano interaktywne eksponaty, ekrany dotykowe stają się normą. W dodatku ogranicza się ilość personelu w instytucjach kultury, więc człowiek sędziwy skutecznie zniechęca się do korzystania z dóbr, których zwyczajnie nie potrafi obsłużyć.

W międzyczasie zwiększa się liczba zasobów kultury dostępnych bezpłatnie właśnie w sieci. Można legalnie korzystać z książek, filmów, a nawet zwiedzać wirtualne muzea, nie wychodząc z domu. Seniorzy mają czas, często chudy portfel, a w niektórych przypadkach także ograniczone możliwości wyjścia z domu. A zatem zasoby kultury wirtualnej są wymarzonym rozwiązaniem, trafionym w punkt narzędziem do lepszego życia dla powiększającej się dynamicznie populacji seniorów. Sęk w tym, że póki co populacja ta nie wie o ich istnieniu, a jeśli już wie, to nie potrafi i nie chce z nich korzystać. Nasz projekt ma na celu odwrócenie tej sytuacji. Nauczenie seniorów, jak się odnaleźć w cyfrowej rzeczywistości i, proszę wybaczyć patos, po prostu pełniej żyć.

Z wieloletnich doświadczeń naszej organizacji wynika, że kursy komputerowe dla seniorów prowadzone przez młodych trenerów potrafią czasem odnieść skutek odwrotny do zamierzonego. Ludzie urodzeni pod koniec XX wieku wirtualną rzeczywistość wyssali - by tak rzec - z mlekiem matki. W zderzeniu z seniorami, którzy nie wiedzą do czego służy komputerowa mysz (a tak jeszcze wciąż bywa) stają się bezradni, a to z kolei rodzi frustrację po obu stronach. Dlatego już wiele lat temu zaangażowaliśmy do prowadzenia kursów ICT trenerów-seniorów. Radzą sobie znakomicie (a trzeba wiedzieć, że duet trenerski z Wrocławia liczy sobie razem 144 lata), ale narzekają, że za najnowszymi trendami i aplikacjami ciężko im nadążyć. Wpadliśmy zatem na pomysł, żeby do zespołu włączyć młodego trenera, który nauczy się dzięki współpracy ze starszymi kolegami lepiej rozumieć potrzeby seniorów, jednocześnie stając się dla nich źródłem najnowszej wiedzy technologicznej. Klasyczne win-win – to lubimy! I wtedy, jak to my, pomyśleliśmy że byłoby jeszcze ciekawiej dowiedzieć się jak to robią inni. Czy w krajach starej Europy seniorzy władają komputerami lepiej? A jak to wygląda u bliskich sąsiadów? Na jakich systemach uczą i skąd biorą sprzęt? Czy wreszcie - podobnie jak w Polsce - także za granicą seniorzy kochają się uczyć przez całe życie i co ich motywuje do poznawania nowych technologii? A skoro uczenie przez całe życie, no to nie ma wyjścia – trzeba robić projekt Erasmus+, Akcja 2 - Partnerstwa strategiczne na rzecz edukacji dorosłych – wszystko idealnie pasuje.

Znalezienie partnerów nie było trudne. Postawiliśmy na takich, którzy mają duże doświadczenie w pracy z seniorami, a przy okazji sami zaprawieni w Erasmusowych bojach pomogą nam - żółtodziobom - administrować projektem. Czeska Glafka, włoskie Innovamentis i francuskie E-seniors - wszyscy okazali się doskonałym wyborem. Cała ekipa świetnie mówi i pisze po angielsku – uff! Wszędzie da się z Wrocławia łatwo i tanio dotrzeć - znowu wielkie uff! No i (wisienka na torcie) podobnie jak my – wszyscy partnerzy mają duże i solidne poczucie misji. Od dawna uważamy, że bez tego nie da się „robić” dobrej edukacji.

Nasz wniosek został oceniony dość wysoko, eksperci zwracali szczególną uwagę na wartość dodaną  – serię bezpłatnych warsztatów dla seniorów, podczas których uczestnicy projektu - trenerzy w 4 krajach partnerskich - wprowadzają  w życie wypracowane podczas spotkań szkoleniowych programy zajęć. W ten sposób szkolimy nie tylko zespoły trenerów (w założeniach 8, w praktyce 10, bo się tercety gdzieniegdzie pojawiły), ale również około 100 seniorów, którzy uczestniczą w działaniach lokalnych. Trenerzy zyskują wiedzę, doświadczenie i nowe umiejętności, a w zamian za to poświęcają czas na prowadzenie wyjątkowo atrakcyjnych i nowatorskich warsztatów, dzięki którym wdrażamy jakże nam bliską ideę uczenia się przez całe życie.

Projekt potrwa do lutego 2018 r., ale my już teraz widzimy, że to dopiero początek drogi. Liczba osób zainteresowanych tematyką rośnie. Po zakończonej w marcu 2017 r. pierwszej edycji lokalnych warsztatów seniorzy z dumnej ze swych osiągnięć grupy szkoleniowej (zwani sami przez siebie Erasmusami), rzucili się Rejtanem przed drzwi Stowarzyszenia mówiąc, że oni absolutnie nigdzie nie pójdą i chcą się uczyć dalej. Uczymy więc, a tymczasem zrekrutowaliśmy nową grupę i z początkiem września rozpoczęliśmy nową edycję kursów. W międzyczasie wyłoniliśmy cyfrowych ambasadorów - uczestników kursu z predyspozycjami do niesienia kaganka oświaty i teraz jeszcze rozwijamy ich umiejętności tak, aby w przyszłości sami mogli prowadzić kursy. Uczestniczący w projekcie seniorzy samodzielnie prowadzą 4 blogi w 4 krajach partnerskich (blog prowadzony przez uczestników z Polski można znaleźć pod adresem:  http://60virtualculturepl.blogspot.com/). Od partnerów czerpiemy pełnymi garściami, motywując ich jednocześnie do wdrażania efektów na bieżąco. Powtórzę jeszcze raz – stosunkowo niewielkim kosztem na tym projekcie zyskują wszyscy, na wielu płaszczyznach i w wielu wymiarach. Organizacje, trenerzy, lokalne środowisko, ale i instytucje kultury, które mamy nadzieję uczulić na potrzeby seniorów. Aż strach pomyśleć, co się stanie kiedy projekt się skończy…

Share on Facebook Share on Twitter Share on Google+ Share on LinkedIn
Refresh comments

Displaying 1 - 2 of 2
  • Obrazek użytkownika Jolanta WOLAGIEWICZ
     Zgadzam się z opinią p. Marii, choć też bardzo popieram angażowanie samych seniorów w proces edukacji rówieśników. Uważam, że doskonale sprawdzają się w szkoleniach w zakresie prostych technologii i urządzeń "codziennego" użytku. Jednak młodzież znacznie szybciej opanowuje wszelkie "nowinki", biegle się w nich porusza i właściwie przygotowana doskonale radzi sobie z przekazywaniem wiedzy i umiejętności osobom starszym, nie wspominając nawet o dodatkowym wymiarze  - integracji międzypokoleniowej.
  • Obrazek użytkownika Maria Jedlińska

    W kwestii prowadzenia szkoleń komputerowych przez mlodych trenerów, pozwolę sobie na odmienną opinię niż Autorka artykułu.

    Z pewnością model amerykański (czyli rówieśnicze uczenie) w wielu sytuacjach się sprawdza. Nie jest on jednak jedynym i najlepszym rozwiązaniem. Z mojego bowiem doświadczenia wynika ( a organizuję takie szkolenia od ponad 10 lat i od początku zakładalam wzmacnianie międzypokoleniwych relacji), że młodzi ludzie bardzo dobrze sprawdzają się w tej roli. Trzeba jednak ich do takiego działania przygotować (starszych zresztą też :) i dać im szansę na tworzenie "wlasnej ścieżki uczenia seniorów". Efekty są wtedy rewelacyjne, korzystają obie strony.