Ścieżka nawigacji


PRZYDATNE LINKI
Twoje prawa Twoja przyszłość
Duńska prezydencja w UE
Europejski Rok Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej
50-lecie Wspólnej Polityki Rolnej
Portal Unii Europejskiej
Europejski portal e-sprawiedliwość
Opuszczają Państwo portal Europa i wchodzą na inną stronę internetową, której polityka ochrony prywatności może się różnić od tej w portalu Europa.
„Generation Awake" - Twoje wybory zmieniają świat!
Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego
José Manuel Barroso - przewodniczący Komisji Europejskiej
Viviane Reding - Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, sprawiedliwość, prawa podstawowe i obywatelstwo
EFS
Konkurs „Pokolenie 1992”
Erasmus 25 lat
Ludzka Twarz EFS
Opuszczają Państwo strony Komisji Europejskiej i wchodzą na stronę PRESSEUROP, która jest siecią wydawnictw prasowych
Opuszczają Państwo stronę Komisji Europejskiej i wchodzą na stronę EURANET - to wspólne przedsięwzięcie kilkunastu radiofonii europejskich poświęcone tematyce UE
Czeska prezydencja lekcją dla Polski?
Wyślij tę stronę pocztą elektronicznąWyślij tę stronę pocztą elektronicznąPrintPrint

21/07/2010 00:00:00

SPECJALNIE DLA INTERNAUTÓW* odwiedzających stronę Przedstawicielstwa KE dr Katarzyna Witkowska – Chrzczonowicz**, adiunkt w Katedrze Prawa Europejskiego na Wydziale Prawa i Administracji UMK w Toruniu, zastanawia się na ile doświadczenia czeskiej prezydencji w Radzie UE (pierwsza połowa 2009 r.) mogą pomóc Polsce w jej przygotowaniach do swojego pierwszego przewodnictwa. Warto przypomnieć, że choć czeska administracja wykonała solidną pracę, to za odpowiedzialną postawą urzędników nie poszła dojrzałość klasy politycznej. Ostry, wewnętrzny spór polityczny i w efekcie upadek rządu zrujnował wizerunek przewodnictwa i niemal całkowicie przyćmił niewątpliwe sukcesy jak choćby zainicjowanie Partnerstwa Wschodniego. Polacy, jeśli zechcą, mają zatem do odrobienia bardzo pouczającą lekcję.

    Czeska prezydencja lekcją dla Polski?

    Już za niespełna rok, od 1 lipca do 31 grudnia 2011 roku, przed Polską prawdziwy „egzamin dojrzałości” w Unii Europejskiej. Na ten okres przypada bowiem polska prezydencja składów Rady Unii Europejskiej, którą każde państwo sprawuje w ściśle określonej kolejności. Ta ważna próba wypada 8 lat po dołączeniu do wspólnoty, zatem Polacy mieli dużo czasu na wykorzystanie doświadczeń nowych państw członkowskich, które wcześniej mierzyły się z tym wyzwaniem. Przebieg przewodnictwa Republiki Czeskiej (od 1 stycznia do 30 czerwca 2009 r.) wydaje się być wymarzoną „lekcją”, z której Polska powinna wyciągnąć wnioski.

    1. Co „na piątkę”, czyli czym warto się inspirować?

      1. Priorytety

        Czesi z ogromnym wyczuciem określili cele swojej prezydencji. Republika Czeska kształtując swoje priorytety 3 x „E” (Ekonomia, Energetyka, Europa w świecie) przyjęła słuszne założenie koncentracji na sprawach gospodarczych oraz pozycji UE jako podmiotu stosunków międzynarodowych. Zresztą i kryzys gazowy, i finansowy, jak i sytuacja na Bliskim Wschodzie podczas prezydencji czeskiej potwierdziły słuszność rozłożonych akcentów.

      2. Organizacja szczytu UE – USA

        Doświadczenia czeskiego przewodnictwa pokazały też po raz kolejny siłę medialnego wizerunku. Prezydencja wprawdzie nie umiała „sprzedać” medialnie takich merytorycznych sukcesów jak np. uruchomienie Partnerstwa Wschodniego, a media starały się eksponować porażki przewodnictwa, jednakże czeskiej prezydencji udało się znakomicie nagłośnić nieformalny szczyt UE-USA zorganizowany w Pradze 5 kwietnia 2009 r., na który przybyli przywódcy państw UE i wówczas nowy prezydent USA. W 2010 roku tak dobrze wypromowana podczas prezydencji Praga gościła po raz kolejny Baracka Obamę oraz prezydenta Rosji Dymitrija Miedwiediewa, którzy 8 kwietnia 2010 roku podpisali tam traktat o ograniczeniu broni jądrowej START.

      3. Organizacja prac i współpraca z mediami

        Czesi bardzo dobrze i z dużym zaangażowaniem wywiązywali się z zadania, jakie związane jest z funkcją administrowania działaniami Rady tam, gdzie należało uruchomić zdolności organizacyjne. Spotkania międzynarodowe na różnych szczeblach były bardzo dobrze przygotowywane, odpowiednio wcześnie docierały do ich uczestników wszystkie potrzebne materiały, a dziennikarze mieli dostęp do informacji oraz wręcz perfekcyjnie zorganizowanego zaplecza technicznego. Prezydencja czeska zawczasu przygotowała specjalne centrum konferencyjne w Pradze, które zostało usytuowane tak, by zapewnić jak najlepszą komunikację z lotniskiem oraz gwarantowało uczestnikom spotkań bardzo nowoczesne zaplecze[1].

      4. Współpraca z organizacjami pozarządowymi

        Ważnym elementem przewodnictwa jest również współpraca prezydencji z tzw. sektorem trzecim. Warto z nim chociażby konsultować obrane priorytety przewodnictwa i dzielić obowiązki informowania społeczeństwa o tym, czym jest przewodnictwo, jakie są jego cele i funkcje. Chodzi o to by wykorzystać wiedzę i doświadczenie ekspertów także spoza sfery rządowej i zbudować sieć nieformalnych, opartych na zaufaniu kontaktów między administracją odpowiedzialną za przygotowanie przewodnictwa a przedstawicielami rozmaitych podmiotów i organizacji o charakterze pozarządowym[2]. Czeska prezydencja szeroko czerpała z możliwości współpracy z rozmaitymi organizacjami i zewnętrznymi ekspertami. Organizacje pozarządowe w Republice Czeskiej nie tylko uczestniczyły w procesie konsultowania priorytetów, ale informowały także społeczeństwo o prezydencji, jej roli i zadaniach. Zorganizowano specjalne konkursy grantowe na projekty organizacji pozarządowych, które miały na celu właśnie rozwinięcie działalności informacyjnej organizacji pozarządowych na tym polu. Ponadto administracja rządowa organizowała spotkania i konferencje z udziałem urzędników z krajów UE, przedstawicieli Komisji Europejskiej, rozmaitych ekspertów i organizacji pozarządowych[3].

      5. Asertywność

        Wobec mniejszych i nowych państw UE sprawujących prezydencję większe państwa czasami pozwalają sobie na ostrzejszą krytykę. Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy w swoim oficjalnym wystąpieniu przed Parlamentem Europejskim przed zakończeniem przewodnictwa Francji w Radzie UE 16 grudnia 2008 roku skrytykował, wręcz zbeształ czeskie przygotowania do objęcia przewodnictwa w UE, ponieważ… na wszystkich budynkach państwowych nie powiewała flaga UE[4]. Powszechnie wiadomo, że Prezydent Republiki Czeskiej nie wyraża zgody na powieszenie flagi UE w swojej siedzibie na Zamku Praskim. Można podzielać jego eurosceptycyzm albo nie, ponieważ na tym polega demokracja, że jest w niej miejsce na różne poglądy, ale taka krytyka stanowi nie tylko mało elegancką formę, ale wręcz niedopuszczalną ingerencję w sprawy wewnętrzne innego państwa. Należy się zastanowić, czy prezydent Francji mówiłby tak samo, gdyby raził go brak flag UE na budynkach rządowych innych, większych państw UE, w przededniu objęcia przez takie kraje prezydencji. Ówczesny czeski minister spraw zagranicznych, Karel Schwarzenberg znakomicie odpowiedział na zarzuty Sarkozy’ego, oświadczając że „nawet gdyby większość mieszkańców UE i przedstawicieli państw członkowskich zażyczyła sobie, by flaga UE zawisła na Hradczanach, to tylko od Prezydenta Republiki zależy, czy tak się stanie, a obowiązku jej wywieszenia nie określa w Republice Czeskiej żaden przepis obowiązującego prawa. Nie przystoi głowie innego państwa krytykować z tego powodu naszego Prezydenta”[5].

         

        Widać więc, że państwa „starej UE” czasami udowadniają, że „nowym” wolno mniej, że „nowi” muszą starać się bardziej niż inni. Przy czym oczywiście z formalnego punktu widzenia status Republiki Czeskiej jako państwa członkowskiego UE nie różni się niczym od statusu Francji.

        Drugim incydentem było słynne już spotkanie Prezydenta Václava Klausa z posłami do PE, które odbyło się na Zamku Praskim 5 grudnia 2008 roku, tuż przed objęciem przewodnictwa przez Republikę Czeską i zakończyło się skandalem politycznym. Członkowie Konferencji Przewodniczących PE z różnych państw zaatakowali Prezydenta Republiki, m.in. zarzucając mu w trakcie oficjalnego spotkania niejasne powiązania ze znanym irlandzkim euro sceptykiem Declanem Ganleyem czy – znowu – brak wywieszenia flagi UE na Hradczanach. Daniel Cohn-Bendit (z frakcji Zieloni/EFA) stwierdził także, że Prezydent „będzie musiał podpisać Traktat Lizboński”. Natomiast Brian Crowley z frakcji UEN powiedział, że poprzez spotkanie w Irlandii z Ganleyem Prezydent Republiki dopuścił się „obrazy irlandzkiego narodu”. Prezydent Klaus, znieważony w swojej siedzibie stwierdził, że w ten sposób i tym tonem nikt jeszcze z nim na Hradczanach nie rozmawiał przez sześć lat jego prezydentury, Cohn–Benditowi odpowiedział, że nie jest w Pradze na paryskich barykadach i że sądził, że taki styl komunikacji wobec Czechów skończył się 19 lat temu. Niezależnie od poglądów Václava Klausa, członkowie PE dopuścili się nieodpowiedniego zachowania. Polscy politycy, nawet ci sprawujący najbardziej prestiżowe funkcje państwowe muszą mieć na uwadze, że takie sytuacje miały miejsce w kontekście prezydencji czeskiej i mieć świadomość, że Polska to też nowy partner w UE, wobec którego niektóre kraje czy instytucje UE mogą próbować grać „ostrzej”. Trzeba zatem, jeśli takie ciosy padną, trafnie i asertywnie na nie reagować, ponieważ stawką jest nie tylko sukces prezydencji, ale przede wszystkim budowanie pozycji państwa w UE.

    2. Co „do poprawki”, czyli jakich błędów nie powtórzyć?

      1. Konflikt w ramach „trio”

        Współpraca Pragi z Paryżem w ramach trio prezydencji (Francja, Czechy, Szwecja) nie układała się zupełnie i to z winy obu stron. Prezydent Vacláv Klaus afiszował się ze swoim eurosceptycyzmem. Przywódca Francji, Nicolas Sarkozy nieustannie, napastliwie krytykował czeskie przewodnictwo, podważał jego działania, a nawet uzurpował sobie prawo do jego zastępowania (jak chociażby w sytuacji, kiedy na Bliski Wschód pojechały dwie delegacje: oficjalna, unijna, czeska i nieoficjalna, konkurencyjna, francuska). Takie podejmowane przez Francję działania były oczywiście niedopuszczalne, ale… Skuteczną politykę w UE przy obiektywnie mniej znaczącej pozycji niż pozycja innych państw w Unii, można prowadzić tylko wówczas, gdy dla swoich pomysłów, projektów i sposobów ich realizacji znajdzie się wsparcie wśród najbardziej wpływowych partnerów. Dziś takimi partnerami w UE są bezdyskusyjnie Niemcy i Francja. Wejście w otwarty spór polityczny z którymkolwiek z nich w przededniu lub w trakcie sprawowania przewodnictwa przez mniejszy kraj Unii Europejskiej, dodatkowo jeszcze od niedawna funkcjonujący w jej strukturach, świadczy o braku realizmu w polityce europejskiej. Nowe państwo UE, obejmujące przewodnictwo powinno jeszcze przed jego przejęciem prowadzić wysiłki dyplomatyczne dla znalezienia poparcia dla swych inicjatyw, priorytetów i sposobów ich realizacji przede wszystkim w dużych, najbardziej znaczących państwach UE. Dla Polski cennym instrumentem może być w tym zakresie Trójkąt Weimarski.

      2. Kontrowersje

        Kilka mało znaczących politycznie, ale chwytliwych medialnie wydarzeń z okresu czeskiej prezydencji przebiło się do świadomości Europejczyków. Gazety rozpisywały się o skandalu, jaki wywołała instalacja Davida Černego, czeskiego rzeźbiarza, który w Brukseli w sposób kontrowersyjny i stereotypowy (a nawet obraźliwy dla niektórych krajów, jak to było w przypadku Bułgarii) przedstawił poszczególne państwa UE. Czesi, znani ze swoich liberalnych poglądów na sztukę, w większości nie widzieli nic szczególnie kontrowersyjnego w tej instalacji, ale w Europie zawrzało do tego stopnia, że Bułgaria przedstawiona jako turecka toaleta zażądała zasłonięcia obrażającego ją fragmentu instalacji.

        Zatem przy promocji przewodnictwa najlepiej postawić na sprawdzonych, odnoszących międzynarodowe sukcesy artystów czy na promocję już dobrze wypromowanego i obecnego w umysłach Europejczyków dorobku kulturalnego i artystycznego danego państwa. Promocja prezydencji to nie czas na eksperymenty, ale raczej na zaangażowanie sprawdzonych pomysłów i twórców, znanych szerszej europejskiej publiczności, kojarzonych z danym państwem i darzonych powszechnym szacunkiem. W okresie czeskiej prezydencji odbyło się ponad 600 wydarzeń kulturalnych, a z powodu skandalu najlepiej zapamiętano niefortunną instalację Černego!       Dodatkowo Václav Klaus wygłosił bardzo kontrowersyjne przemówienie w Parlamencie Europejskim[6]. Prezydent Zanegował on kierunki rozwoju integracji europejskiej i porównał ustrój UE do systemu komunistycznego wprawiając tym w osłupienie wielu posłów, którzy demonstracyjnie opuścili salę obrad. Tego typu wydarzenia nie mają większego praktycznego wpływu na przebieg i skuteczność przewodnictwa, ale są nośne medialnie. Stąd unikanie nieprzemyślanych posunięć, nawet z pozoru nic nieznaczących jest kluczowe dla sukcesu.

      3. Brak „zarządzania kryzysowego”

        Prezydencja czeska była sprawowana w okresie dynamicznych zmian w samej UE i w czasie trudnym, jeśli chodzi o sytuację międzynarodową (kryzys finansowy, konflikt izraelsko–palestyński w Strefie Gazy, rosyjsko–ukraiński kryzys gazowy, trudności z ratyfikacją Traktatu z Lizbony i inne). Na niektóre z tych wydarzeń Czesi nie byli przygotowani. Prezydencja generuje ogromną odpowiedzialność za funkcjonowanie Unii Europejskiej i żadne (małe czy duże) państwo UE nie może lekkomyślnie wychodzić z założenia o skoncentrowaniu się jedynie na dobrym przygotowaniu priorytetów, a więc z założenia, że nic nieprzewidzianego, co będzie wymagało reakcji, się nie wydarzy. Zawsze mogą wystąpić niespodziewane okoliczności (a czeska prezydencja jest tego dobitnym przykładem), na które trzeba będzie reagować na bieżąco, przy czym reakcja będzie musiała być współmierna do tych okoliczności, zdecydowana i przemyślana, a jednocześnie zwykle szybka. Musi wręcz ona przybrać dosłownie formę „zarządzania kryzysowego”[7].

      4. Destabilizacja sceny politycznej


        Czesi zupełnie nie poradzili sobie z zagwarantowaniem wewnętrznej stabilności sceny politycznej. Nie potrafili ani na etapie przygotowań do przewodnictwa, ani w czasie jego trwania zawrzeć minimum kompromisu politycznego dla pokazania się w UE od dobrej strony. Narastający konflikt między Prezydentem Republiki a premierem Topolánkiem, podchwycony przez opozycję okazał się politycznie tragiczny w skutkach dla czeskiej prezydencji.


        Po obaleniu czeskiego rządu pojawiające się w prasie nagłówki i tytuły artykułów, jak np. „Topolanek upadł, Unia bez głowy”[8] dobitnie wskazywały na powagę sytuacji i odbiór takich decyzji. Do upadku rządu Topolánka doszło w najgorszym momencie. Wprawdzie od samego początku po czeskiej prezydencji nie spodziewano się wiele, ale premier Topolánek stopniowo zdobywał zaufanie, ponieważ zażegnał konflikt gazowy między Rosją a Ukrainą, spowodował ogólnoeuropejską dyskusję o protekcjonizmie, kiedy ostro odpowiedział Nicolasowi Sarkozy’emu na oświadczenie o przenoszeniu produkcji samochodowej z Czech za granicę, całkiem dobrze poradził sobie na marcowym szczycie Rady Europejskiej[9]. Tymczasem mimo tego, że czeski rząd „złapał wiatr w żagle” i miał widoki na dobrą drugą połowę prezydencji, Czesi „strzelili sobie samobója”[10]. Obalenie rządu w trakcie przewodnictwa to, zdaniem Jeana Quatremera, korespondenta francuskiego dziennika „Liberation”, „dowód całkowitego prowincjonalizmu”[11].


        Wydaje się nawet, że sama opozycja przestraszyła się tego, co się stało już po fakcie, ponieważ szef socjaldemokratów, czyli największej partii opozycyjnej, Jiří Paroubek, który w trakcie debaty stwierdził, że rząd Topolánka jest „eurohaniebny”, po ogłoszeniu wyników głosowania nad wotum nieufności zaproponował, by jednak dokończył on prezydencję, a więc działał do końca czerwca[12]. Skutkiem zamieszania politycznego w Republice Czeskiej było to, że Unia z dnia na dzień zaczęła bardziej ignorować czeską prezydencję, a na szczyt dotyczący Partnerstwa Wschodniego, który odbył się 7 maja 2009 r. w Pradze z przywódców największych państw UE przyjechała jedynie kanclerz RFN, Angela Merkel[13].


        Niestety czeskie przewodnictwo jest i pewnie będzie oceniane bardzo krytycznie tylko poprzez pryzmat wotum nieufności wobec rządu Topolánka i jego upadek. Taka ocena jest oceną krzywdzącą, bo jest jedynie fragmentaryczna, ale niestety to ona „przebiła się” do mediów i zakorzeniła się w świadomości Europejczyków. Potwierdza ona jeszcze raz wagę tego, co nazywamy wizerunkiem medialnym i stanowić powinna istotną przestrogę dla Polski.

      5. Nieumiejętność wyeksponowania sukcesów


        Czesi niewątpliwie osiągnęli pewne sukcesy, jak np. uruchomienie Partnerstwa Wschodniego czy organizacja szczytu UE-USA w Pradze. Nie umieli jednak tych sukcesów nagłośnić i wyeksponować. Promocja prezydencji też pozostawiała wiele do życzenia. W samej Republice Czeskiej prezydencji poświęcono sporo uwagi, choć kampania promocyjna „Evropě to osladíme!” (Posłodzimy to Europie!) ze słynną kostką cukru nie była najlepszym pomysłem. Wielu Czechów deklarowało, że jej nie rozumie, inni zaś doszukiwali się w niej ukrytego sensu, ponieważ w języku czeskim „posłodzenie komuś” oznacza mniej więcej to samo, co w języku polskim „przysolenie komuś” i posiada pejoratywny wydźwięk.

    3. Konkluzje, czyli jak solidnie odrobić „czeską lekcję”?

       

      Czesi w trakcie swojego przewodnictwa musieli zmierzyć się z bardzo trudną sytuacją i zarówno w samej UE jak i na świecie. Republika Czeska była także w tym czasie pogrążona w wewnętrznym konflikcie politycznym. Dopóki rząd Topolánka nie został obalony, prezydencja ze zmiennym szczęściem radziła sobie z rozmaitymi nieprzewidzianymi trudnościami jak np. rosyjsko–ukraiński konflikt gazowy. Osiągała ona jednocześnie stopniowo wyznaczone cele, jak uruchomienie Partnerstwa Wschodniego czy zaawansowanie procesu ratyfikacji Traktatu z Lizbony w Republice Czeskiej. Upadek rządu Topolánka sprawił, że politycznie Europa przestała się z nim liczyć.

       

      Czeska administracja wykonała solidną pracę i ze swoich zadań w okresie prezydencji, do których pełnienia przygotowywała się rzetelnie przez kilka lat, wywiązała się bardzo dobrze. Niestety, za odpowiedzialną postawą urzędników, nie poszła dojrzałość czeskiej klasy politycznej. Politycy w sposób nieodpowiedzialny wciągnęli Unię Europejską w ostry, wewnętrzny spór polityczny, co całkowicie zrujnowało wizerunek prezydencji i jest do dziś przyczyną bardzo krytycznych jego ocen. Czescy politycy przedłożyli niezrozumiałe dla większości Europejczyków wewnątrzpartyjne spory ponad interes państwa w UE, a nawet interes całej Unii, która w tak trudnym momencie kryzysu finansowego potrzebowała silnego przywództwa. Przywództwa, jakiego Republika Czeska nie mogła zaoferować.

       

      Czeskie przewodnictwo należy oceniać umiarkowanie pozytywnie w tym sensie, że osiągnęło ono wyznaczone cele i w danych okolicznościach wykonało maksimum tego, co było możliwe do uzyskania. Obraz prezydencji zniszczył jednak wizerunek medialny, upadek rządu i kontrowersyjne, podchwycone przez media sytuacje.

       

      Najistotniejszą lekcją dla polskich polityków powinno być obalenie rządu w trakcie prezydencji i opłakane skutki tego posunięcia. Zapewnienie stabilności politycznej, poprzez m.in. unikanie łączenia wyborów parlamentarnych z okresem przewodniczenia pracom w Radzie UE, powinno stać się nadrzędnym celem zarówno rządu jak i opozycji.

                   

     

    [1] Por. A. Fuksiewicz, A. Łada, Czeska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej – spojrzenie z Polski. Raport z badań Instytutu Spraw Publicznych, s. 16. Zob. http://www.isp.org.pl/files/15049839510224281001249991477.pdf 2.07.2010

    [2] Por. A. Łada, Partnerstwo dla Prezydencji? Współpraca administracji z sektorem pozarządowym podczas czeskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej – wnioski dla Polski. Raport z badań Instytutu Spraw Publicznych dostępny na stronach internetowych Instytutu Spraw Publicznych, s. 31-35. http://www.isp.org.pl/files/20174315650396766001260455529.pdf 2.07.2010

    [3] Por. ibidem.

    [5] Zob. ibidem.

    [6] Całe przemówienie prezydenta Klausa jest dostępne w Internecie na stronie http://www.youtube.com/watch?v=_XjD9ApJi0Y 3.07.2010 Tekst wystąpienia jest dostępny na oficjalnej stronie Prezydenta Republiki Czeskiej http://www.klaus.cz/clanky/229 3.07.2010

    [7] O metodach zarządzania kryzysowego w trakcie prezydencji interesująco pisze M. Izydorczyk. Por. M.  Izydorczyk, Zarządzanie kryzysowe podczas przewodnictwa w Radzie UE (w:) Z. Czachór, M.J. Tomaszyk (red.), Przewodnictwo państwa w Radzie Unii Europejskiej– doświadczenia partnerów, propozycje dla Polski, Poznań 2009, s. 77-84,  publikacja dostępna w Internecie na stronie, http://www.prezydencjaue.gov.pl/attachments/255_Publikacja_UAM.pdf 3.07.2010

    [8] Zob. Topolanek upadł, Unia bez głowy, „Gazeta Wyborcza” nr 71 z 25 marca 2009 r., s. 1.

    [9] Por. P.M. Kaczyński, wypowiedź na łamach „Gazety Wyborczej” nr 71 z 25 marca 2009 r., s.7.

    [10] Por. ibidem.

    [11] Por. Jean Quatremer, wypowiedź na łamach „Gazety Wyborczej” nr 71 z 25 marca 2009 r., s.7.

    [12] Por. L. Palata, Topolanek padł w Pradze, „Gazeta Wyborcza” nr 71 z 25 marca 2009 r., s.7.

    [13] Por. L. Palata, Czesi mają rząd, a Europa prezydencję, „Gazeta Wyborcza” nr 108 z 9-10 maja 2009 r., s. 6.

     

    * Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autorki.

     

    ** Dr Katarzyna Witkowska–Chrzczonowicz – adiunkt w Katedrze Prawa Europejskiego na Wydziale Prawa i Administracji UMK w Toruniu. W 2004 r. ukończyła tam studia prawnicze i została wyróżniona przez Senat UMK tytułem najlepszego absolwenta UMK. W 2003 r. ukończyła też 2-letnie studia specjalne z prawa europejskiego w Centrum Studiów Europejskich im. Jeana Monneta przy UMK w Toruniu. W 2004 r. studiowała w Rzymie w ramach programu Erasmus. W 2008 r. obroniła doktorat. Ma w dorobku kilkadziesiąt publikacji z zakresu prawa instytucjonalnego Unii Europejskiej (w tym monografię poświęconą Komisji Europejskiej) oraz relacji między prawem UE a polskim, czeskim i włoskim krajowym prawem konstytucyjnym. Publikuje również za granicą (w RFN, w Republice Czeskiej oraz we Włoszech). Jest współautorką dwóch podręczników akademickich oraz komentarza do TWE. Odbyła liczne pobyty naukowe i staże, m.in. na: Wydziale Prawa Uniwersytetu Karola w Pradze, na Uniwersytecie LUISS w Rzymie oraz na Wydziale Prawa i na Wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu w Maceracie. Od 2010 r. jest członkiem Team Europe.

     

    Ostatnia aktualizacja: 31/10/2010  |Początek strony