|
9 maja 1950 roku rząd francuski w swej uroczystej deklaracji wybrał
zjednoczoną Europę. Europę ocaloną od hitleryzmu, od komunizmu, Europę
uwolnioną od bratobójczych i daremnych walk, Europę, która odważnie i
zdecydowanie zaangażowała się we wspólnotową drogę, Europę – gwaranta
dobrobytu, bezpieczeństwa i pokoju – tak ogłoszenie Planu wspominał Robert
Schuman („Dla Europy”, 2004, ZNAK)
Tego dnia w Sali Zegarowej francuskiego ministerstwa spraw zagranicznych
dwustu dziennikarzy czekało w napięciu na Roberta Schuman. W końcu minister
spraw zagranicznych drżącym głosem odczytał założenia projektu, który zmienił
historię kontynentu i świata. Dlaczego projekt, który w pierwszej chwili
jawił się jako propozycja powołania gigantycznego międzynarodowego kartelu
zajmującego się wydobyciem węgla i produkcją stali był tak przełomowy?
[267 KB] |
Czas, w którym Schuman ogłosił swój program był szczególny. Tuż po wojnie
Europa była wyczerpana i wciąż podzielona na dwa zwalczające się obozy - Wschód
i Zachód. Nie istniały jeszcze wspólne europejskie instytucje łączące
odmienne narody. Wprawdzie wśród polityków pojawiały się idee wspólnoty
europejskiej – powołano m.in. międzypaństwowe unie celne czy zajmującą się
demokracją i prawami człowieka Radę Europy – ale znaczna część zwykłych ludzi
znała inne narody wyłącznie z wojen, postrzegając sąsiadów jako dawnych bądź
obecnych wrogów, czy po prostu jako armie okupacyjne. Historia
francusko-niemieckiego konfliktu nie sprowadzała się jedynie do pierwszej i
drugiej wojny światowej, trwała niemal nieprzerwanie od stuleci.
W tamtym okresie poczucie tożsamości europejskiej opierało się na
wspólnym doświadczeniu II wojny światowej i – szczególnie na Zachodzie - na
obawie przed ekspansją komunizmu, wywołaną choćby zamachem stanu w
Czechosłowacji czy blokadą Berlina (1948). Nawet wśród europejskich liderów
politycznych przekonanych o słuszności zacieśniania więzów międzynarodowych nie
było zgodności. Ścierały się dwie wizje przyszłości Europy: narodowa i
federalistyczna.
Zwolennicy tej pierwszej (wśród nich był m.in. brytyjski premier z okresu
wojny Winston Churchill) opowiadali się za współpracą na poziomie rządów
poszczególnych państw, które zachowałyby swoją suwerenność. Federaliści (m.in.
belgijski premier Paul-Henri Spaak) chcieli z kolei wprowadzenia wspólnych
instytucji o charakterze ponadpaństwowym jak ogólnoeuropejską władzę
ustawodawczą i wykonawczą. Jak widać, dzisiejsza Unia Europejska, z parlamentem
i ujednoliconym prawodawstwem, bliższa jest tej drugiej wizji. Tak też o
Europie myślał Schuman.
Plan Monneta
Idea współpracy gospodarczej między Francją a Niemcami miała już pewną bazę
i nie była zupełnie irracjonalnym pomysłem – w Europie istniał klimat dla
zmian. Projekt, który wszyscy znamy jako plan Roberta Schumana, w
rzeczywistości opracowany został przez Jeana Monneta (1888-1979), francuskiego
urzędnika Ligi Narodów, komisarza ds. planowania gospodarki.
Już podczas drugiej wojny światowej Monnet przygotował plan pojednania
francusko-niemieckiego opartego na wspólnym zarządzaniu węglem i stalą –
surowcach, które wówczas kojarzyły się z wyścigiem zbrojeń. Trzymał go w
szufladzie, czekając aż nadejdzie dogodny moment, by uzyskać przychylność
społeczności międzynarodowej, a przede wszystkim – przychylność władz
francuskich. Jean Monnet wspominając ten okres pisał: Potrzebowałem
kogoś, kto miał władzę i miałby odwagę się nią posłużyć, żeby niespodziewanie
wprowadzić tak wielką zmianę. Na 10 maja 1950 roku została zaplanowana
konferencja z udziałem zachodnioeuropejskich ministrów spraw zagranicznych –
nadarzyła się okazja aby zaprezentować na tym forum francuską inicjatywę.
Pomysł Monneta doskonale wkomponował się w idee francuskiego ministra spraw
zagranicznych Roberta Schumana (1886-1963), polityka związanego z
proeuropejską, chrześcijańsko-demokratyczną partią Ludowego Ruchu
Republikańskiego. Polityka Schumana miała dwa główne cele: pojednanie
francusko-niemieckie oraz zapewnienie pokoju w całej Europie. Wizja Schumana
płynęła z jego głębokiej wiary, z filozofii personalizmu chrześcijańskiego,
kładącej nacisk na poszanowanie godności ludzkiej, demokracji i praw
człowieka. Dużą rolę w kształtowaniu jego poglądów odegrały także
doświadczenia osobiste – Schuman wychowywał się w Luksemburgu, studiował w
Niemczech, a karierę polityczną związał z Francją. Sam o sobie mówił:
Luksemburczyk z urodzenia, wykształcony w Niemczech, rzymski katolik z
przekonania i Francuz z serca.
Monnet znał zarówno te osobiste doświadczenia, jak i polityczne credo
Schumana. Gdy więc premier Republiki Francuskiej George Bidault (1899-1983)
zignorował jego pomysł, Monnet od razu zwrócił się do Schumana. Ten, gdy tylko
zaakceptował ideę Monneta, działał błyskawicznie. Do projektu zdołał przekonać
niemieckiego kanclerza Konrada Adenauera (1876-1967), jeszcze zanim dowiedział
się o nim rząd i parlament francuski.
Również Amerykanie dowiedzieli się o nowej europejskiej koncepcji
gospodarczej jeszcze przed jej publicznym ogłoszeniem. Dean Acheson
(1893-1971), sekretarz stanu USA poparł inicjatywę, co nie od razu było
oczywiste. Acheson w swoich pamiętnikach wspomina, że początkowo bardzo
obawiał się, że inicjatywa Monneta i Schumana to próba powołania wielkiego
kartelu węglowo-stalowo i niewybaczalny grzech złamania prawa konkurencji i
wolności rynku, o które tak dbali Amerykanie.
Po kilku dniach pracy nad projektem Monneta, Schuman przedstawił go
publicznie, proponując, zaledwie pięć lat po zakończeniu wojny, dotychczasowym
wrogom, Niemcom i Francji, ścisłą współpracę. Wygłoszona 9 maja 1950 roku
deklaracja zawierała propozycję utworzenia wspólnoty europejskiej opartej na
przemyśle ciężkim, wspólnym zarządzaniu wydobyciem węgla i produkcją stali.
Miała nad tym czuwać specjalnie do tego celu powołana Wspólna Wysoka
Władza.
Partnerzy, już nie wrogowie
Choć obszar geograficzny porozumienia był stosunkowo niewielki, obejmował w
końcu jedynie Zagłębie Ruhry i Saary, to jego znaczenie polityczne było
ogromne. Żeby w pełni docenić rangę, niezwykłość, a także odwagę tego projektu,
warto sobie uświadomić, że tuż po drugiej wojny światowej poważnie rozważano
możliwość rozwiązania problemu niemieckiego poprzez zniszczenie jego przemysłu
i przeobrażenie go w kraj rolniczy.
Choćby z tego względu pomysł zaproszenia Niemiec do międzynarodowej
współpracy był niezwykły. Przełomowe było postawienie stałych wrogów w roli
współpracowników, a wciągnięcie do tego kolejnych krajów wzmocniło politycznie
blok zachodni, co w sytuacji zimnej wojny było nie do przecenienia.
Twórcy Planu pisali o tym tak: Umieszczenie produkcji węgla i stali
pod wspólnym zarządzaniem, zapewni natychmiastowe powstanie wspólnych
fundamentów rozwoju gospodarczego, pierwszego etapu Federacji Europejskiej, i
zmieni los tych regionów, długo skazanych na wytwarzanie wojennego oręża,
którego były najdłużej ofiarami.
Oprócz Niemiec i Francji do wspólnoty zaproszono Belgię, Luksemburg,
Holandię, Włochy i Wielką Brytanię. Włochy i kraje Beneluksu szybko przyjęły
projekt. Wielka Brytania pozostała sceptyczna i dołączyła do europejskiej
struktury dopiero w latach 70. XX wieku.
Trudne początki
Uzyskanie akceptacji francuskiego parlamentu nie było proste. Dla komunistów
koncepcja wciągnięcia Niemiec we wspólny europejski projekt była niewyobrażalna
– wzmacniało to bowiem także blok zachodni. Z kolei dla gaullistów idea
europejskiej wspólnoty wydawała się nie do przyjęcia ze względu na jej
ponadnarodowy charakter. Ostatecznie projekt przeszedł w drugim głosowaniu
dzięki poparciu socjalistów.
Na efekty Planu Schumana nie trzeba było długo czekać – dwa lata po jego
ogłoszeniu powstała oparta na sześciu państwach Europejska Wspólnota Węgla i
Stali, a w roku 1957 Europejska Wspólnota Gospodarcza oraz Euratom – podstawy
funkcjonujących do dziś instytucji europejskich.
Pragmatyzm decyzji gospodarczych miał służyć wytworzeniu wspólnoty państw
i narodów, obywateli i ludzi. Ojcowie założyciele wspólnot europejskich mieli
mądrość postulowania zmian stopniowych, nie szukając efektownych przemian
rewolucyjnych, ale zmieniając to, co trzeba było zmienić, aby zachować to co
należało zachować – pisał prof. Bronisław Geremek we wstępie do „Dla
Europy”, ZNAK 2004
Z perspektywy 60 lat bez wahania można powiedzieć, że współczesna Unia
Europejska, zrzeszająca 27 państw o wspólnych regulacjach rynkowych, stopniowo
wprowadzająca wspólną walutę zaistniała dzięki planowi Roberta Schumana.
Dlatego podczas szczytu przywódców UE w Mediolanie w 1985 r. zdecydowano
obchodzić 9 maja jako Dzień Europy – dzień deklaracji pokoju.
* Powyższy tekst stanowi wyraz
osobistych opinii i poglądów autora.
** Anna Radwan-Röhrenschef – urodziła się w 1977 roku w Warszawie.
Ukończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych UW oraz europeistykę na
podyplomowych studiach w Centrum Europejskim UW. W Polskiej Fundacji im.
Roberta Schumana od 2001 roku, była zaangażowana w kampanię przed referendum
akcesyjnym (2002–2003), koordynowała projekty europejskie. Funkcję prezesa
fundacji pełni od 2007 roku. Jesienią 2009 roku rozpoczęła studia doktoranckie
w ISP PAN i Collegium Civitas. Mama dwojga dzieci.
|