|
Budowa realnej unii politycznej w Europie zależy m. in. od tego, czy
Europejczykom uda się przenieść i zaadaptować doświadczenia demokracji z
poziomu państw narodowych na poziom ponadnarodowy: międzyrządowy i wspólnotowy.
Nawet zwolennicy integracji przyznają, że w Unii Europejskiej istnieje problem
tzw. deficytu demokratycznego. Oznacza to, że wielu obywateli UE ma poczucie
nikłego lub wręcz żadnego wpływu na politykę i decyzje instytucji
europejskich – wieloszczeblowy, technokratyczny proces decyzyjny jest mało
przejrzysty, zbyt długi, poddany wpływom grup interesów nie pochodzących z
wyborów itp. Podejmowane próby łagodzenia deficytu m. in. przez podniesienie
roli decyzyjno-kontrolnej Parlamentu Europejskiego, utworzenie instytucji
ombudsmana, obywatelstwo europejskie nie zmieniły zasadniczo tego poczucia
niskiej partycypacji.
Na tym tle, propozycja wprowadzenia do procedur demokratycznych UE tzw.
inicjatywy obywatelskiej, jest niebanalna i otwiera nowe możliwości
uczestnictwa obywateli Unii w jej życiu politycznym. UE, funkcjonująca
dotąd głównie na zasadzie demokracji przedstawicielskiej, zaczyna tworzyć
instrumenty demokracji uczestniczącej (partycypacyjnej). Jest to forma
demokracji bezpośredniej, ale zarazem i pośredniej (hybryda). Art. 11 Traktatu
o UE z Lizbony, stanowi:
-
Za pomocą odpowiednich środków instytucje umożliwiają obywatelom i
stowarzyszeniom przedstawicielskim wypowiadanie się i publiczną wymianę
poglądów we wszystkich dziedzinach działania Unii.
-
Instytucje utrzymują otwarty, przejrzysty i regularny dialog ze
towarzyszeniami przedstawicielskimi i społeczeństwem obywatelskim.
-
Komisja Europejska prowadzi szerokie konsultacje z zainteresowanymi
stronami w celu zapewnienia spójności i przejrzystości działań Unii.
-
Obywatele Unii w liczbie nie mniejszej niż milion, mający obywatelstwo
znacznej liczby Państw Członkowskich, mogą podjąć inicjatywę zwrócenia się do
Komisji Europejskiej o przedłożenie, w ramach jej uprawnień, odpowiedniego
wniosku w sprawach, w odniesieniu do których, zdaniem obywateli, stosowanie
Traktatów wymaga aktu prawnego Unii.
Jednocześnie, Art. 24 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej
doprecyzowuje, że:
Parlament Europejski i Rada, stanowiąc w drodze rozporządzeń zgodnie ze
zwykłą procedurą prawodawczą, przyjmują przepisy dotyczące procedur i warunków
wymaganych do przedstawienia inicjatywy obywatelskiej w rozumieniu artykułu 11
Traktatu o Unii Europejskiej, w tym minimalnej liczby Państw Członkowskich, z
których muszą pochodzić obywatele, którzy występują z taką inicjatywą.
Parlament Europejski wydaje się podzielony w swym generalnym poparciu dla
inicjatywy obywatelskiej. Posłowie wywodzący się z ruchów obywatelskich,
także radykalnych lub eurosceptycznych, z organizacji pozarządowych
(anty-establishment) widzą tu szansę wzmocnienia swego głosu. Z kolei
deputowani związani z dużymi partiami politycznymi odnoszą się bardziej
ostrożnie do tego nowego kanału artykulacji zbiorowych interesów, dotąd przez
nie kontrolowanych.
Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 7 maja 2009 r. wzywająca Komisję
do przedłożenia wniosku w sprawie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i
Rady w sprawie realizacji inicjatywy obywatelskiej (
2008/2169(INI)), zawiera bardzo szczegółowe rekomendacje dla Komisji
z naciskiem by jej propozycje były "jasne, proste, przyjazne dla
użytkowników i praktyczne".
Komisja Europejska wydała tzw. Zieloną Księgę i przeprowadziła szerokie
konsultacje społeczne. Były one niezbędne, gdyż sformułowania traktatowe są
jednak ogólne, a do rozstrzygnięcia pozostają istotne procedury
prawno-techniczne, które mogą przesądzić o powodzeniu lub fiasku całej
inicjatywy. Trzeba pamiętać po pierwsze, że jest ona otwarta dla
wszystkich obywateli UE, nie tylko dla zwolenników integracji.
Po drugie, perfekcja proceduralna i przejrzystość jest niezbędna, aby
nie wplątać nowej inicjatywy w spory pozamerytoryczne, formalne, podważające
wiarygodność akcji. A lista potencjalnych niejasności jest długa:
- Sformułowanie „znaczna liczba”;
- Finansowanie kampanii;
- Sposób zbierania podpisów (kto ma do tego prawo? i w jaki sposób to robić
np. on-line?, jakie dane są istotne?, jak je chronić), weryfikacja,
uwierzytelnienie podpisów, gdzie się odbywa rejestracja inicjatywy?;
- Etapy i czas akcji;
- Minimalny odsetek głosujących w państwie zaliczonym do „znacznej
liczby”;
- Zakres wsparcia organizacyjnego ze strony KE;
- Kto i w jakim trybie wyda orzeczenie o „dopuszczalności” wniosku?;
- Co jest w „zakresie kompetencji KE” (kompetencje dzielone?) etc.
Po trzecie, nie jest jasne, jak powinna być nazwana i sformułowana
inicjatywa, aby nie została odrzucona w pierwszym podejściu (kto „dopuszcza”?)
Czy przedstawiać ją w języku traktatowym KE, w formie ogólnego obywatelskiego
postulatu, któremu kształt prawny, zgodny z intencją wniosku, nada dopiero
Komisja? Jaki charakter będzie mieć inicjatywa legislacyjna KE (własny?)
zgłoszona w trybie art. 11.4 TUE? Jaki tryb głosowania przyjmie Rada?
Zgodnie z zapowiedzią, KE opublikowała 31 marca 2010 r. propozycję Regulacji
w sprawie inicjatywy obywatelskiej, która teraz będzie konsultowana z PE i
ewentualnie przyjęta przez Radę (do k. 2010 r.).
Komisja proponuje, aby przyjąć w planowanej Regulacji, że:
-
„znaczną liczbę” stanowi jedna trzecia państw członkowskich UE,
czyli 9 państw przy obecnych 27 członkach;
-
minimalna liczba głosów z jednego państwa członkowskiego, winna być
określona na zasadzie degresywnej proporcjonalności, w oparciu o liczbę
posłów z danego kraju do PE (w praktyce, oznacza to ok. 0,1 proc. - 0,2 proc.
populacji i np. dla Niemiec wynosi – 72 000 głosów, dla Francji – 55 500, dla
Polski – 38 250, Litwy – 9 000, Malty – 4 500) ;
-
minimalny wiek głosujących jest taki, jak w wyborach do PE;
-
procedura zbierania podpisów winna być możliwie otwarta, w formie
papierowej i on-line, ale też starannie weryfikowana na poziomie państw
członkowskich, zgodnie z narodowymi procedurami weryfikacji i ochrony danych
osobowych. KE proponuje konkretne wzory formularzy dla list poparcia
zawierające nazwisko, adres, obywatelstwo, nr dowodu osobistego, nr
ubezpieczenia oraz dla rejestracji wniosku obywatelskiego: np. 100 znaków na
tytuł, 500 znaków na opis celów. Ponadto, KE deklaruje gotowość uruchomienia
tzw. „on-line register” dla rejestracji zgłaszanych inicjatyw;
-
limit czasu na zbieranie podpisów wynosi 12 miesięcy (od terminu
rejestracji wniosku);
-
decyzja o „dopuszczalności” zgłoszonej inicjatywy jest podejmowana przez
KE w ciągu dwóch miesięcy po tym, jak organizator inicjatywy, zebrawszy 300
tys. podpisów w co najmniej trzech państwach członkowskich, zgłosi wniosek o
uznanie inicjatywy, jako leżącej w zakresie kompetencji KE i mogącej się
przyczynić do wypełnienia celów Traktatów;
-
po wpłynięciu wniosku i uznaniu ważności podpisów, KE ma cztery
miesiące na zbadanie wniosku i poinformowanie organizatora, Parlamentu
Europejskiego i Rady o charakterze akcji, jaką zamierza podjąć w zgłoszonej
sprawie;
- zważywszy na pionierski charakter inicjatywy obywatelskiej i brak
doświadczeń, KE proponuje by po 5 latach dokonać przeglądu i oceny jej
działania.
Pierwszy komentarz do propozycji Komisji zgłosiła jeszcze tego samego
dnia koalicja (ok. 120) organizacji pozarządowych na rzecz Europejskiej
Inicjatywy Obywatelskiej (ECI Campaign), aktywna już we wcześniejszej fazie
konsultacji, pod alarmującym tytułem: „Proponowana regulacja paraliżuje
Inicjatywę Obywatelską”! Świadczyć o tym mają m.in. nadmierne, nazbyt
„wścibskie” i w rezultacie odstraszające wymogi, co do żądanych danych
osobowych od osób wyrażających poparcie. Z drugiej strony, brak jest
praktycznego wsparcia Komisji dla organizatorów inicjatywy w zakresie doradztwa
prawnego, tłumaczenia tekstów, czy zwrotu części kosztów, co może eliminować
mniejsze i biedniejsze organizacje. Krytycy zarzucają też Komisji, iż milczy na
temat własnych dalszych kroków po przyjęciu inicjatywy i nie określa np.
terminu w jakim winna ona przygotować propozycję nowej legislacji. Obawiają
się tendencji, widocznej według nich w propozycji KE, by zawęzić listę
tematów „dopuszczalnych” w ramach inicjatywy: wyeliminować postulaty
społeczno-polityczne na rzecz technicznych regulacji. Wymóg zebrania aż 300
tys. podpisów we wczesnej fazie kampanii, aby mogła ona być zarejestrowana,
jest zbyt restrykcyjny – próg 50 tys. podpisów byłby bardziej racjonalny w ich
ocenie.
Znamy więc już pozycje głównych aktorów – zważywszy na zarysowane różnice
stanowisk, czeka nas ciekawa debata na temat ostatecznej treści regulacji w
sprawie europejskiej inicjatywy obywatelskiej. Projekt jest teraz w rękach
posłów PE. To stwarza dobrą okazję dla polskich stowarzyszeń obywatelskich, aby
już na tym etapie procesu decyzyjnego nawiązały one łączność i dialog ze swymi
reprezentantami w PE, informując ich o swoich priorytetach w tej sprawie.
* Powyższy tekst stanowi wyraz
osobistych opinii i poglądów autora.
** Dr hab. Andrzej Harasimowicz – profesor w Centrum Europejskim
Uniwersytetu Warszawskiego, historyk, specjalizujący się w stosunkach
międzynarodowych oraz w integracji europejskiej. Autor artykułów i książek
m.in.: Polityka zagraniczna pierwszego rządu Partii Pracy w W. Brytanii w
1924 r., Łódź 1981; Dyplomacja brytyjska wobec zagadnienia rozbrojenia w l.
1921-37, Łódź 1990; Integracja Polski z Unią Europejską, 1989-2004, Kutno
2005. Odbył liczne staże naukowe m.in. w Freie Universitaet w Berlinie Zach.,
Instytut Studiów Amerykańskich, 1988, Oxford University, Nuffield College,
1988, Yale University, Georgetown University, Library of Congress –USA,
1989-1990. W latach 2005-2006 Visiting Professor w Columbia University, New
York, School of Public and International Affairs. W okresie 1991-2003 pracował
w administracji centralnej jako Dyrektor Generalny w Urzędzie Rady Ministrów
oraz Dyrektor Biura Integracji Europejskiej URM.
| |