Ścieżka nawigacji


PRZYDATNE LINKI
Twoje prawa Twoja przyszłość
Duńska prezydencja w UE
Europejski Rok Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej
50-lecie Wspólnej Polityki Rolnej
Portal Unii Europejskiej
Europejski portal e-sprawiedliwość
Opuszczają Państwo portal Europa i wchodzą na inną stronę internetową, której polityka ochrony prywatności może się różnić od tej w portalu Europa.
„Generation Awake" - Twoje wybory zmieniają świat!
Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego
José Manuel Barroso - przewodniczący Komisji Europejskiej
Viviane Reding - Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, sprawiedliwość, prawa podstawowe i obywatelstwo
EFS
Konkurs „Pokolenie 1992”
Erasmus 25 lat
Ludzka Twarz EFS
Opuszczają Państwo strony Komisji Europejskiej i wchodzą na stronę PRESSEUROP, która jest siecią wydawnictw prasowych
Opuszczają Państwo stronę Komisji Europejskiej i wchodzą na stronę EURANET - to wspólne przedsięwzięcie kilkunastu radiofonii europejskich poświęcone tematyce UE
4 czerwca '89, mur berliński, pokojowe rewolucje – symbolika i znaczenie dla Europy
Wyślij tę stronę pocztą elektronicznąWyślij tę stronę pocztą elektronicznąPrintPrint

10/11/2009 00:00:00

SPECJALNIE DLA INTERNAUTÓW* odwiedzających stronę Przedstawicielstwa KE prof. dr hab. Krzysztof Ruchniewicz**, historyk, dyrektor Centrum Willy Brandta we Wrocławiu, pisze o roli, jaką odgrywają dziś wydarzenia 1989 r. w pamięci komunikacyjnej Europejczyków. W opinii eksperta, na przykładzie tak kluczowych w historii kontynentu aktów politycznych jak wybory 4 czerwca ’89 w Polsce czy upadek Muru Berlińskiego w Niemczech można obserwować bezkrwawą wojnę na symbole, która toczy się między europejskimi sąsiadami. Większą atrakcyjność medialną tego drugiego autor tłumaczy faktem, iż zburzenie muru berlińskiego było (…) aktem spektakularnym, przyćmiło bardziej „zwyczajne” wydarzenia w Polsce, którym brakowało owego dramatyzmu. Na utrwalenie pamięci kulturowej potrzeba niemniej jednak około dwóch dziesięcioleci, dlatego też – zdaniem prof. Ruchniewicza – wciąż nie jest jeszcze za późno, aby ją kształtować. W tym celu należałoby jednak zastanowić się, jaki przekaz chcemy dać zagranicy, co z naszych wydarzeń 1989 roku chcemy uznać za ważne i warte przypominania z punktu widzenia wartości ogólnoludzkich.

    4 czerwca '89, mur berliński, pokojowe rewolucje – symbolika i znaczenie dla Europy

    2009 rok obfitował – jak chyba żaden inny rok – w wielką ilość rocznic i obchodów. Nie ma chyba w Europie państwa, które na swój sposób nie obchodziłoby różnych historycznych wydarzeń z przeszłości. Dla Polski będzie to bez wątpienia i 70 rocznica wybuchu II wojny światowej, i 20 rocznica odzyskania niepodległości. Z drugiej strony można zauważyć odejście w cień innych rocznic, które były ważne dla losów Starego Kontynentu. Do nich z pewnością można zaliczyć i rocznicę wybuchu rewolucji francuskiej, i rocznicę podpisania traktatu pokojowego w Wersalu.

    W tym kontekście można sobie zadać pytanie, czy w takim razie pamięć europejska uległa znacznej erozji? Wydaje się, że jest to raczej sprawą naturalną, iż współcześni ludzie przypominają sobie te rzeczy, w których albo sami uczestniczyli, albo uczestniczyli w nich ich ojcowie lub dziadowie. Pamięć o odległych epokach i wydarzeniach – by użyć określenia jednego z badaczy niemieckich, Jana Assmanna – jest częścią pamięci kulturowej i współcześni nie mają właściwie już na nią wpływu. Albo ona istnieje, albo nie. Natomiast współcześni mogą wywierać wpływ na pamięć komunikacyjną, modelować ją.

    Na przykładzie obchodów rocznicowych można jak w soczewce zobaczyć, o jakich wydarzeniach chcemy w Europie pamiętać, a jakie wyprzeć z pamięci. Na przykładzie polskim i niemieckim można te problemy świetnie zilustrować. Chcielibyśmy, by w pamięci Europy zapisały się obrady „Okrągłego Stołu” i zwycięstwo „Solidarności”, wybór pierwszego niekomunistycznego premiera Tadeusza Mazowieckiego oraz – co jest ważne z punktu widzenia nowych stosunków z Niemcami – Msza Pojednania w Krzyżowej, w której uczestniczył wspomniany Tadeusz Mazowiecki oraz kanclerz RFN, Helmut Kohl.

    Swoją długo przygotowywaną podróż do Polski musiał on przerwać, by na kilka godzin wrócić do Berlina. W tym czasie na oczach całego świata rozgrywały się bowiem sceny zburzenia muru, symbolu powojennego podziału Niemiec i Europy. Wkrótce dla tych wydarzeń zaczęto używać określenia „pokojowa rewolucja”, która miała podkreślić bezkrwawe zwycięstwo obywateli NRD, którzy – podobnie jak to się już działo w innych krajach bloku wschodniego – wylegli na ulice i demonstrowali przeciwko swym władzom.

    Zburzenie muru berlińskiego było – tak należy ocenić – aktem spektakularnym, przyćmiło bardziej„zwyczajne” wydarzenia w Polsce, którym brakowało owego dramatyzmu. W ostatnich latach można nawet zauważyć bezkrwawą wojnę na symbole roku 1989. Specjaliści od marketingu w Polsce postanowili w końcu zwrócić uwagę swym niemieckim sąsiadom, że ich jesienne wydarzenia były efektem wcześniejszych polskich wypadków. Na głównej ulicy Berlina Unter den Linden, na budynku nieczynnej polskiej ambasady zawieszono ogromnych rozmiarów baner z plakatem wyborczym z 1989 r., przedstawiającym aktora Gary’ego Coopera z filmu: „W samo południe”. W klapie kamizelki aktora można było dostrzec odznakę „Solidarności”. Baner opatrzono sloganem „Zaczęło się w Polsce”. Przykład polsko-niemieckiej rywalizacji o palmę pierwszeństwa nie jest odosobniony, podobna rywalizacji istnieje także w innych państwach europejskich. Rywalizacja ta wpisuje się świetnie w polifonię pamięci, tak charakterystyczną dla zjednoczonej Europy, choć przez niektórych przyjmowaną z rozgoryczeniem lub rozczarowaniem.

    Jakie były efekty wydarzeń 1989 r. dla Europy, a dla integracji w szczególności? W ich wyniku upadł nie tylko system państw bloku wschodniego, które od 1945 r. znajdowały się pod ścisłą kuratelą ZSRR. Niejako zwieńczeniem tego procesu był bowiem upadek samego ZSRR. Idea rewolucji październikowej, która w Europie miała zaprowadzić rządy robotników i chłopów, straciła ostatecznie na atrakcyjności, nie tylko w oczach państw ujarzmionych, ale i samych komunistów. Za przemianami politycznymi poszły głębokie zmiany gospodarcze i społeczne.

    Upadek systemu państw komunistycznych unaocznił ogromne zapóźnienie gospodarcze wschodu Europy. Zmianom musiała też ulec mentalność ludzi, którzy do niedawna byli zniewoleni przez reżym komunistyczny. W szybkim czasie do już istniejących miejsc pamięci XX w. w tej części Europy, przede wszystkim dotyczących walki z nazizmem, doszły nowe, które były związane z próbami wyzwalania się spod komunistycznego jarzma. Pamięć Europy Środkowo-Wschodniej w przypadku „krótkiego wieku XX” nie ograniczała się jedynie do doświadczeń wyniesionych z życia pod dyktaturą nazistowską. Doświadczeniem tej części Europy była dyktatura komunistyczna, w warunkach której egzystować musiały całe pokolenia. Rok 1989 r. oznaczał więc także przywrócenie pamięci o osobach i wydarzeniach, które komuniści chcieli skrzętnie schować, skazać na zapomnienie.

    Dla wielu mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej szybka integracja z Europą Zachodnią była pożądanym panaceum na problemy okresu transformacji, która dla państw postkomunistycznych była niejednokrotnie bardzo bolesna. W niektórych państwach proces ten trwa jeszcze i dzisiaj. Ale i dla Europy Zachodniej rok 1989 oznaczał ogromny przełom. Ta część Starego Kontynentu była zmuszona odpowiedzieć na dążenia nowo wyzwolonych narodów. Nie było to sprawą łatwą. U bram zjednoczonej Europy Zachodniej stanęły państwa, które po 1945 r. zostały wyłączone z procesu integracji, nie stały się beneficjentami sprawnie działającej demokracji parlamentarnej, wzrostu gospodarczego czy poszanowania praw człowieka, o co zabiegali ojcowie założyciele Wspólnot Europejskich.

    Musiały minąć kolejne lata, by obywatele Europy Zachodniej zaczęli akceptować Europę Środkowo-Wschodnią jako partnera, sojusznika i współuczestnika dalszej integracji europejskiej. Rok 1989 oznaczał więc także początek zmian mentalnościowych w Europie Zachodniej. Zaczęła wzrastać wiedza o trudnościach krajów postkomunistycznych w pokonywaniu zapóźnień gospodarczych. Wydaje się, że to właśnie w tym roku zaczęto włączać do historii ogólnoeuropejskiej także doświadczenia Europy Środkowo-Wschodniej, choć ciągle uważa się efekty tego za niewystarczające. Przykładem są tu bez wątpienia ogólnoeuropejskie obchody rocznicy paktu Ribbentrop-Mołotow, który dla wielu krajów tego regionu oznaczał początek zniewolenia ze strony ZSRR.

    Patrząc z perspektywy przełomowych zmian, jakie na całym kontynencie wywołał rok 1989, obawy Europejczyków z centralnej i wschodniej części kontynentu, że ich doświadczenie i wkład w uzyskanie wolności zostanie zapomniany, wydają się przedwczesne. Sama głębokość zmian nie pozwoli bowiem zapomnieć o ich przyczynach i sprawcach. Nikt w Europie nie przeczy roli „Solidarności” w obaleniu komunizmu, jak i nie podważa udziału obywateli NRD w „pokojowej rewolucji” i obaleniu muru, dzielącego dwie części kontynentu. Nie ma jednak szans, by przekaz jednego narodu zdominował pamięć o 1989 r.

    Pytanie, które się rodzi w kontekście polskim, dotyczy raczej czego innego. Czy potrafiliśmy przekazać Europie z pomocą naszych symbolicznych wyobrażeń 1989 roku jakieś pozytywne i uniwersalne przesłanie? Nic jeszcze straconego, choć rok „rocznicowy” powoli dobiega końca. Jak twierdził przywołany tu Jan Assmann, zanim pamięć komunikacyjna zamieni się w pamięć kulturową upływa około 20 lat. Warto więc, w kontekście dalszej integracji europejskiej, zastanowić się, jaki przekaz chcemy dać zagranicy, co z naszych wydarzeń 1989 roku chcemy uznać za ważne i warte przypominania z punktu widzenia wartości ogólnoludzkich.

     

    * Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora.


    ** Krzysztof Ruchniewicz – prof. dr hab, historyk, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego; kierownik katedry Historii Najnowszej w tym Centrum. Naukowy koordynator podręcznika polsko-niemieckiego; członek Rady Naukowej Niemieckiego Instytutu Historycznego, Fundacji im. Willy’ego Brandta, Instytutu im. Hannah Arendt w Dreźnie oraz prezydium Wspólnej Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej. Zainteresowania badawcze: historia Niemiec i stosunków polsko-niemieckich w XX w., dzieje integracji europejskiej, międzynarodowe badania podręcznikowe.

    Autor licznych publikacji; ostatnio ukazały się: Zögernde Annäherung. Studien zur Geschichte der deutsch-polnischen Beziehungen im 20. Jahrhundert (Dresden: Thelem, 2005); Polskie zabiegi o odszkodowania niemieckie w latach 1944/45-1975 (Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2007); "Noch ist Polen nicht verloren". Das historische Denken der Polen, in: Mittel- und Osteuropastudien (Münster–Hamburg–Berlin–Wien–London: Lit-Verlag, 2007); wraz z Malgorzatą Ruchniewicz, Tobiasem Wegerem, Kazimierzem Wóycickim, Geschichte verstehen – Zukunft gestalten. Die deutsch-polnischen Beziehungen in den Jahren 1933-1949, hrsg. von Kinga Hartmann (Dresden-Wroclaw 2007); Dieter Bingen, Krzysztof Ruchniewicz (Hrsg.), Länderbericht Polen. Geschichte – Politik – Wirtschaft – Gesellschaft – Kultur (Bonn 2009); Verflochtene Erinnerungen. Polen und seine Nachbarn im 19. und 20. Jahrhundert, hrsg. von Martin Aust, Krzysztof Ruchniewicz, Stefan Troebst (Koeln: Boehlau-Verlag, 2009).

    Ostatnia aktualizacja: 30/10/2010  |Początek strony