Ścieżka nawigacji


PRZYDATNE LINKI
Twoje prawa Twoja przyszłość
Duńska prezydencja w UE
Europejski Rok Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej
50-lecie Wspólnej Polityki Rolnej
Portal Unii Europejskiej
Europejski portal e-sprawiedliwość
Opuszczają Państwo portal Europa i wchodzą na inną stronę internetową, której polityka ochrony prywatności może się różnić od tej w portalu Europa.
„Generation Awake" - Twoje wybory zmieniają świat!
Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego
José Manuel Barroso - przewodniczący Komisji Europejskiej
Viviane Reding - Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, sprawiedliwość, prawa podstawowe i obywatelstwo
EFS
Konkurs „Pokolenie 1992”
Erasmus 25 lat
Ludzka Twarz EFS
Opuszczają Państwo strony Komisji Europejskiej i wchodzą na stronę PRESSEUROP, która jest siecią wydawnictw prasowych
Opuszczają Państwo stronę Komisji Europejskiej i wchodzą na stronę EURANET - to wspólne przedsięwzięcie kilkunastu radiofonii europejskich poświęcone tematyce UE
Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej
Wyślij tę stronę pocztą elektronicznąWyślij tę stronę pocztą elektronicznąPrintPrint

15/04/2009 00:00:00

SPECJALNIE DLA INTERNAUTÓW* odwiedzających stronę Przedstawicielstwa KE prof. dr hab. Ryszard Zięba**, ekspert w dziedzinie stosunków międzynarodowych, w perspektywie 60 lat istnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego pisze o pilnej potrzebie zinstytucjonalizowanej debaty nt. wspólnej strategii bezpieczeństwa i obronności UE. Jeśli wejdzie w życie Traktat z Lizbony, Unia Europejska, będąca wpływowym ugrupowaniem ekonomicznym, stanie się także silniejszym aktorem prowadzącym klasyczną politykę zagraniczną (…), ale także organizacją mającą zapewniać wspólne bezpieczeństwo jej państw członkowskich na wzór organizacji kolektywnej obrony. Tylko spójna, zgodna i przemawiająca na zewnątrz jednym głosem Unia Europejska – jak argumentuje autor – ma szansę, u boku swojego strategicznego partnera, NATO, awansować do roli drugiego filara bezpieczeństwa zintegrowanej Europy.

    Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej

    NATO i Unia Europejska

    Od sześćdziesięciu lat podstawą bezpieczeństwa, twardym gwarantem zbiorowej obrony demokratycznych państw europejskich jest Sojusz Północnoatlantycki. Ostatnio, w dniach 3-4 kwietnia 2009 r., odbyło się bardzo ważne spotkanie na szczycie przywódców już 28 państw tworzących NATO. Symboliczne znaczenie miało ich przejście przez „europejski” most na Renie, łączący niemieckie Kehl z francuskim Strasburgiem. Na tym szczycie przywódcy państw Sojuszu przyjęli oświadczenie na temat bezpieczeństwa, inaugurujące prace nad kolejną rewizją jego koncepcji strategicznej, niezmienionej od 10 lat, zaś Francja oficjalnie powróciła do struktury wojskowej NATO. W toku spotkania głównym problemem było poszukiwanie sposobów przejścia Sojuszu do nowej ofensywy w celu dokonania zwrotu w przygrywanej wojnie w Afganistanie. Sojusznicy są zgodni, że trzeba to zrobić i zostawić Afganistan jego mieszkańcom. Aby jednak stało się to możliwe, trzeba wzmocnić działania militarne i połączyć je ze środkami cywilnymi budowania pokoju po konflikcie, do czego dobre przygotowanie ma Unia Europejska.

    Właśnie obecnie istnieje pilna potrzeba uruchomienia dużego potencjału rozwiązywania kryzysów, jakim dysponuje UE – a to, dlatego, że Unia staje się coraz bardziej znaczącym drugim filarem bezpieczeństwa poszerzonej już do 27 państw, zintegrowanej Europy. W sumie członkostwo w NATO i UE w dużej mierze się pokrywa, a 21 państw europejskich równocześnie należy do obu organizacji. NATO jest typową organizacją kolektywnej obrony, która po zimnej wojnie dopisała sobie dodatkowe funkcje reagowania na kryzysy, rozgrywające się poza obszarem jej państw członkowskich. Natomiast Unia Europejska jest organizacją kompleksowej integracji, z silnym jądrem w postaci Unii Gospodarczej i Walutowej, prowadzącą także zewnętrzną politykę ekonomiczną i Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa (WPZiB).

    WPZiB – od ostrożnej dyplomacji do polityki obronnej

    Unia Europejska zajmuje się prowadzeniem polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Kwestie te zostały uregulowane Traktatem z Maastricht z 1992 r. i umieszczone w jej drugim filarze. Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa została określona jako międzyrządowa współpraca państw tworzących UE, obejmująca wypracowywanie wspólnych stanowisk i podejmowanie wspólnych działań dyplomatycznych na arenie międzynarodowej oraz tzw. miękkich aspektów bezpieczeństwa. Zagadnienia „twardych” aspektów bezpieczeństwa, a więc działań wojskowych i polityki obronnej, pozostały w gestii istniejącej od 1955 r., dotychczas raczej nieaktywnej, Unii Zachodnioeuropejskiej (UZE), którą uznano za część składową UE, „ale odrębną”, a zarazem europejski filar NATO. Nie mogło być inaczej, zwłaszcza, że zwolennicy polegania na gwarancjach obrony terytorialnej przez NATO, a więc i udzielanych przez Stany Zjednoczone, nie godzili się na wyposażenie UE w komponent obronny. W Traktacie z Maastricht zapowiedzieli jedynie, że Unia wypracuje w przyszłości koncepcję swojej polityki obronnej, a ta jej nowa polityka doprowadzi do stworzenia wspólnej obrony.

    Podejmując wyzwanie zapobiegania i rozwiązywania mnożących się po zimnej wojnie konfliktów etnicznych w Europie Środkowej (zwłaszcza na Bałkanach Zachodnich) i Wschodniej, UZE, grupująca 9 spośród 12 ówczesnych państw członkowskich UE, podjęła się prowadzenia tzw. zadań petersberskich, czyli cywilnych i wojskowych operacji reagowania kryzysowego, tj. misji humanitarnych i ratowniczych, rozjemczych (peacekeeping) i zadań bojowych rozwiązywania kryzysów, w tym siłowego przywracania pokoju (peacemaking).

    Podejmowane od 1993 r., ograniczone rozmiarami operacje petersberskie, mające na celu ograniczanie wojen domowych na terenie byłej Jugosławii i stabilizowanie Albanii, okazały się zadaniami zbyt trudnymi dla słabej militarnie i podzielonej politycznie UZE. Unia Europejska także była podzielona w sprawie potrzeby motywowania UZE do aktywnego włączania się w rozwiązywanie kryzysów. W rezultacie integrująca się Europa nie była w stanie aktywnie włączyć się do wojen na Bałkanach Zachodnich. Uzgodniona na forum NATO koncepcja Europejskiej Tożsamości Bezpieczeństwa i Obrony, którą realizować miała powiązana równolegle z UE i NATO Unia Zachodnioeuropejska, okazała się „wygodnym mitem”. Tymczasem obie organizacje europejskie nie odegrały żadnej istotnej roli ani w doprowadzeniu do pokoju w Bośni i Hercegowinie, ani w rozwiązaniu konfliktu w Kosowie.

    „Lekcje” wyciągnięte z obu tych wojen doprowadziły do ustanowienia w 1999 r. unijnej Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony (EPBIO). Nowa polityka została skonstruowana jako zespół instrumentów wojskowych i cywilnych, mających wzmocnić i nadać wiarygodność WPZiB. Jednak wbrew swojej nazwie EPBiO nie jest polityką obronną w ścisłym czy tradycyjnym znaczeniu. Nie zakłada prowadzenia przez UE obrony terytorialnej – ta nadal pozostała w gestii NATO i pozostawionego w mocy, zmodyfikowanego Traktatu Brukselskiego.

    Podejmując EPBiO Unia Europejska przejęła do połowy 2001 r. część operacyjną UZE i założyła zbudowanie nowych organów polityczno-wojskowych i wiarygodnych sił szybkiego reagowania, przeznaczonych do prowadzenia operacji reagowania kryzysowego (zadania petersberskie). Z początkiem 2003 r. UE rozpoczęła prowadzenie tych operacji, najpierw cywilnych, a potem wojskowych. Do tej pory przeprowadziła już ponad 20 takich operacji.

    Europejska Strategia Bezpieczeństwa (2003 r.)

    W grudniu 2003 r. Rada Europejska przyjęła Europejską Strategię Bezpieczeństwa, pod znamiennym tytułem "Bezpieczna Europa w lepszym świecie". W dokumencie tym scharakteryzowano globalne wyzwania i zagrożenia dla bezpieczeństwa państw UE, wychodzące z jej środowiska międzynarodowego, oraz sformułowano dwa cele strategiczne, tj. ochronę bezpieczeństwa UE i promowanie reprezentowanych przez nią wartości, przy czym zalecono wzmocnienie WPZiB i EPBiO. W konkluzji stwierdzono, że UE posiada potencjał do wnoszenia poważnego wkładu zarówno w eliminowanie zagrożeń jak i czynienia świata bardziej bezpiecznym; wskazano, że UE może wywierać wpływ na skalę globalną. Jako główną metodę tego oddziaływania uznano podejście multilateralne („efektywny multilateralizm”).

    Przyjęcie dokumentu wytyczającego tę strategię było działaniem ze wszech miar słusznym, zwłaszcza, że Unia Europejska wkraczała na arenę międzynarodową jako aktor polityki bezpieczeństwa. W praktyce realizacja zapowiedzi tego dokumentu okazała się dość skromna. Słabością UE okazało się to, że nie podjęła ona dużych wojskowych operacji „zarządzania kryzysowego”, a koncentrowała się na misjach ograniczonych, głównie cywilnych (policyjnych i doradczych). Względnym plusem EPBiO było natomiast na ogół skuteczne zaangażowanie w odległych regionach, o czym świadczy przede wszystkim udana operacja Artemis w DR Konga latem 2003 r. Operacja ta została przeprowadzona samodzielnie przez UE, bez wsparcia ze strony NATO.

    Tymczasem w Sojuszu Północnoatlantyckim wystąpiły nieporozumienia w związku z wojną USA z Afganistanem, rozpoczętą jesienią 2001 r., a następnie podziały w sprawie kryzysu irackiego. Wprawdzie od lata 2003 r. NATO angażuje się aktywnie w stabilizowanie Afganistanu, ale generalnie sojusznicy przegrywają wojnę z talibami. W NATO dyskusyjnym problemem jest określenie granic geograficznego zaangażowania sojuszników i oczywiście –od tzw. wojny o Kosowo w 1999 r. – problem zgodności interwencji Sojuszu z prawem międzynarodowym.

    Unia Europejska nie ma tego ostatniego kłopotu. Od początku proklamowania WPZiB, a potem EPBiO, podkreśla, że jej działania na arenie międzynarodowej muszą być zgodne z Kartą ONZ, decyzjami Rady Bezpieczeństwa i uchwałami OBWE. Prawnicy mówią, że to dobrze świadczy o UE, zaś wojskowi wskazują na ograniczone zaangażowanie Unii i jej małą skuteczność w działaniach na rzecz rozwiązywania konfliktów i przywracania pokoju.

    Raport Solany (2008 r.)

    Pozytywnym krokiem w rozwijaniu EPBiO okazało się podjęcie oceny realizacji tej polityki zaledwie po pięciu latach od jej aktywnego rozpoczęcia w formie operacji petersberskich. Rezultatem tego jest przedłożony przez Wysokiego Przedstawiciela ds. WPZiB, Javiera Solanę, raport o wdrażaniu w życie Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa. Nowy dokument, zatytułowany "Utrzymanie bezpieczeństwa w zmieniającym się świecie" został zaakceptowany przez Radę Europejską w grudniu 2008 r. Raport ten ocenia realizację Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa z 2003 r. a także zawiera propozycje, mające na celu polepszenie jej implementacji oraz zmierzające do jej uzupełnienia.

    Generalnie istotę tego sprawozdania zawiera zawarta w nim myśl: „UE dokonała istotnego postępu w ostatnich pięciu latach. Jesteśmy uznawani za ważnego kontrybutora na rzecz uczynienia świata lepszym. Ale, mimo osiągniętych postępów, wdrożenie Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa wciąż nie zostało ukończone. Aby wykorzystać swój pełny potencjał, UE musi być jeszcze spójniejsza i aktywna i musi jeszcze bardziej wzmocnić swoje zdolności.”

    Raport Solany przyznaje, że UE nie jest jeszcze skuteczna w prowadzeniu swojej polityki bezpieczeństwa. Zwraca uwagę na bardzo szybko zmieniające się otoczenie zewnętrzne UE i powstające ciągle nowe zagrożenia i wyzwania. Na końcu stwierdza: „Aby zbudować bezpieczną Europę w lepszym świecie (nawiązując do ESB z 2003 r.), musimy więcej robić, by wpływać na wydarzenia. I musimy to robić teraz.”

    Co robić już teraz? Które wyzwania podjąć i w jaki sposób?

    Na kanwie analizy dyskusji, mocno zainspirowanej przez prezydencję francuską w UE w drugiej połowie 2008 r., raportu Solany, debat prowadzonych w unijnym Instytucie Studiów nad Bezpieczeństwem i ekspertyz przygotowywanych przez czołowe think-thanki w Europie Zachodniej (Royal Institute for International Affairs, Institut de Relations Internationales et Stratégiques, Friedrich Ebert Stiftung i in.) można skonstatować, że UE stoi przed następującymi głównymi wyzwaniami, które powinny być uwzględnione w dalszych pracach nad strategią całego jej drugiego filaru:

    1) Potrzeba wypracowania całościowej strategii polityki zagranicznej UE

    Paradoksem jest, że Unia Europejska, choć od swoich początków prowadzi politykę zagraniczną, nie posiada do dziś jednego dokumentu określającego strategię całej tej polityki. ESB, choć po części obejmuje zagadnienia polityki zagranicznej, dotyczy głównie WPZiB, w tym kwestii bezpieczeństwa i roli Unii w tzw. zarządzaniu kryzysowym, nadając strategiczny sens Europejskiej Polityce Bezpieczeństwa i Obrony. Jak słusznie podnosi raport Solany o realizacji ESB w ostatnich latach, przed Unią Europejską nasiliły się niektóre stare i pojawiły się nowe wyzwania, takie jak bezpieczeństwo energetyczne czy zmiany klimatyczne, co wymaga szukania spójnych i skutecznych rozwiązań w skali globalnej, z udziałem różnych aktorów międzynarodowych: ONZ, organizacji regionalnych, wielkich mocarstw i organizacji pozarządowych. To stawia przed UE wielkie zadania realizowania jej strategii globalnego zarządzania i reformowania instytucji wielostronnych w celu uczynienia ich bardziej efektywnymi.

    W toku debat prowadzonych w paryskim Instytucie Studiów nad Bezpieczeństwem eksperci wskazują na potrzebę wypracowania takiej strategii, stanowiącej wspólne ramy wszystkich aspektów WPZiB – od bezpieczeństwa i obrony po właściwą politykę zagraniczną i wszelką aktywność zewnętrzną Komisji Europejskiej. Taki dokument mógłby być oparty na deklaracji o globalizacji, przyjętej w grudniu 2007 r. przez Radę Europejską, i na licznych dokumentach, zawierających strategiczne priorytety UE wobec różnych regionów świata, takich jak np. wytyczne w sprawie polityki sąsiedztwa czy strategia UE – Afryka. Jak sugerował ostatnio Jolyon Howorth, Unia Europejska stoi przed kluczowym wyzwaniem sformułowania „wielkiej strategii”. Właśnie owo strategiczne myślenie w UE pozwoli jej być „bardziej efektywną i widoczną w świecie”, o co apeluje m.in. raport Solany.

    2) Potrzeba ciągłego zapobiegania i „pozytywnego warunkowania”

    Unia Europejska, jako aktor dysponujący szeroką gamą instrumentów oddziaływania na swoje otoczenie, może i powinna nadal działać prewencyjnie i stosować „pozytywne warunkowanie”, zwłaszcza poprzez Europejską Politykę Sąsiedztwa. Wiążąc dostęp krajów objętych tą polityką do wspólnego rynku europejskiego oraz do pomocy gospodarczej i finansowej, UE zmierza do stymulowania w nich reform ekonomicznych, politycznych i społecznych oraz do wciągania ich do współpracy na rzecz bezpieczeństwa, co na dłuższą metę przyczynia się do likwidowania źródeł ekstremizmów, konfliktów i kryzysów. Jest to generalnie sprawdzająca się polityka dawania przysłowiowej „marchewki” krajom decydującym się przyjmować standardy europejskie.

    Oczywistym jest, że polityka unijna bardziej nakierowana jest na zapewnianie stabilności i realizacji interesów ekonomicznych (np. w zakresie dostaw energii) niż reform w krajach ościennych (za co jest ostro krytykowana m.in. przez państwa arabskie), tak więc przyczynia się ona w optymalny sposób do zapewniania bezpieczeństwa państw należących do UE. Obecnie UE stoi przed potężnym wyzwaniem, jak skutecznie stosować „pozytywne warunkowanie” – nie tylko wobec nie-członkowskich państw śródziemnomorskich, ale także wobec Rosji i Chin. Problemem jest, jak utrzymać stosunki partnerskie z tymi mocarstwami, a równocześnie być wystarczająco krytycznym.

    Polityka zwyczajnego balansowania niekiedy zawodzi, nie tylko w stosunku do silnych państw łamiących prawa człowieka, ale także i słabych, jak np. Białoruś. Unia Europejska stoi przed dylematem: stabilność czy demokracja. Raport Solany odnotowuje niewystarczający poziom reform politycznych w nie-członkowskich państwach śródziemnomorskich oraz rozprzestrzeniającą się niestabilność, ale nie wskazuje, co należy w tej sytuacji robić. Pojawiają się więc dwa podstawowe pytania:

    • Czy możliwe jest zwiększenie bezpieczeństwa międzynarodowego przy zachowaniu istniejących reżimów?

    • Co można maksymalnie osiągnąć, stosując "konsensualne" narzędzia, przewidziane w Europejskiej Polityce Sąsiedztwa?

    O tym trzeba dyskutować, a szukanie odpowiedzi na te pytania powinno mieć miejsce przede wszystkim w nowoutworzonej Unii dla Śródziemnomorza i projektowanym Partnerstwie Wschodnim.

    3) Potrzeba jasnej strategii militarnej

    Unia Europejska, jeśli chce się liczyć w grze jako aktor światowy polityki bezpieczeństwa, musi wyraźnie przemówić w sprawach militarnych. Ogólna Europejska strategia bezpieczeństwa z 2003 r. jak i sektorowe strategie (zwalczania terroryzmu, czy proliferacji broni masowego rażenia) już nie wystarczają. Raport Solany o realizacji ESB z 2008 r. stanowić może punkt wyjścia dla dalszego rozwoju i konkretyzacji koncepcyjnej podstawy EPBiO.

    Po pierwsze, istnieje potrzeba wypracowania jasnej strategii militarnej. Wprawdzie na forum UE przyjęto szereg raportów o wzmocnieniu jej zdolności militarnych, także deklaracje zaangażowania w prowadzenie wojskowych operacji zarządzania kryzysami znalazły się w ESB, to jednak – jak stwierdza raport Solany – istnieje potrzeba ustalenia priorytetów zaangażowania, odpowiednio do posiadanych zasobów. Chodzi o zaangażowanie w misje zarządzania kryzysowego i operacje obrony terytorialnej. Unia Europejska, zakładając perspektywę wejścia w życie Traktatu z Lizbony, powinna doprowadzić do jasnego porozumienia w sprawie ustanowienia własnego systemu obrony terytorialnej.

    a) Priorytety terytorialne

    Dzisiaj można stwierdzić, że priorytetowym obszarem zaangażowania EPBiO powinny być przylegające do UE regiony sąsiedzkie – od Maghrebu, poprzez Bliski Wschód, aż po Kaukaz. Na dalszym planie powinno być zaangażowanie w innych regionach, realizowane przez wnoszenie wkładu do reagowania kryzysowego i operacji pokojowych, zarządzanych przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. W ten sposób UE mogłaby ponosić część odpowiedzialności za pokój i bezpieczeństwo globalne.

    Unii Europejskiej powinno zależeć przede wszystkim na uczestniczeniu w aktywowaniu (zaaprobowanego na Szczycie Milenijnym ONZ w 2005 r.) mechanizmu „odpowiedzialności za ochronę” (responsibility to protect – R2P) ludności narażonej na ludobójstwo, czystki etniczne i zbrodnie wojenne. Oznacza to, że UE powinna angażować się na rzecz zapewniania „bezpieczeństwa ludzkiego” (human security).

    Aby UE mogła jednak podejmować się ww. zobowiązań dotyczących pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego, powinna posiadać odpowiednie zdolności militarne, jako że jej zdolności cywilne są w zasadzie wystarczające.

    b) Zdolności militarne

    • Kontynuowanie transformacji sił zbrojnych państw członkowskich, prowadzonych w taki sposób, aby zdolności ekspedycyjne posiadały nie poszczególne państwa, lecz Unia jako całość.

    • Racjonalnym rozwiązaniem w zakresie formowania tych zdolności może być redukowanie duplikacji i tworzenie o wiele bardziej mobilnych zdolności w ramach obecnego „połączonego” budżetu, zwłaszcza w ramach stałej współpracy strukturalnej, przewidzianej projektem Traktatu z Lizbony (art. 42, ust. 6).

    Być może należałoby – jak proponuje belgijski ekspert Sven Biscop – wypracować „białą księgę o obronie europejskiej”, która stanowiłaby cywilno-wojskową strategię, dającą odpowiedzi na pytania:

    • Jakie są priorytety terytorialnego zaangażowania UE?

    • Jaka jest doktryna zarządzania kryzysowego UE?

    Państwa członkowskie UE powinny zgodzić się na prowadzenie niepodejmowanych dotychczas operacji wysokiej intensywności, np. o charakterze peace enforcement. Do tego trzeba będzie określić potrzebne zasoby i zdolności militarne.

    • Jak liczne siły powinna UE zmobilizować na potrzeby zarządzania kryzysowego, długoterminowych operacji peacekeeping?

    • Jak dochodzić do kolektywnej obrony państw UE? Tutaj możliwe jest budowanie wspólnej obrony metodą „współpracy na różnych prędkościach”, jaką dopuszcza Traktat Nicejski:

    - współpraca nad projektami ad hoc,

    - tworzenie grup pionierskich

    - współpraca w ramach „awangardy”

    lub, gdy wejdzie w życie Traktat z Lizbony, możliwości takie dają:

    - postanowienia stałej współpracy strukturalnej

    - mechanizm wzmocnionej współpracy

    - klauzula solidarności (zawarta w art. 42, ust. 7)

    • Przyspieszenie procesu transformacji sił zbrojnych UE, rekonstrukcja przemysłu zbrojeniowego i stworzenie bardziej konkurencyjnego Europejskiego Rynku Zaopatrzenia Obronnego (EDEM) oraz podjęcie wspólnych europejskich przedsięwzięć w zakresie rozwoju badań i technologii.

    c) Kontekst współpracy z USA i NATO

    Potrzeba wypracowania przez Unię Europejską jasnej strategii militarnej jest uzasadniona także kontekstem strategicznego partnerstwa z USA i NATO. Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama zapewne pójdzie w ślady swoich poprzedników i ogłosi nową "Strategię bezpieczeństwa narodowego USA".

    Także NATO, po dziesięciu latach marazmu doktrynalnego, zdecydowało się przedłożyć na ostatnim szczycie w Strasburgu i Kehl nową deklarację o swoim bezpieczeństwie, rozpoczynającą dyskusję nad nową koncepcję strategiczną.

    4) Potrzeba wzmocnienia jedności politycznej UE

    Unia Europejska dotychczas w wielu ważnych sprawach międzynarodowych nie reprezentowała jednolitego stanowiska, a niejednokrotnie wewnętrzne podziały utrudniały jej przeforsowanie swojego punktu widzenia w stosunkach z innymi partnerami i rywalami.

    Jeśli UE chce skutecznie działać w sprawach polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony, musi zdecydować się działać jako aktor zjednoczony, gdyż tego wymaga wielobiegunowy świat. Potrzeba więc woli politycznej, wspólnego działania wszystkich państw członkowskich UE – tylko taka Europa może być odpowiednim partnerem dla Stanów Zjednoczonych i dla innych mocarstw. UE nie może budować swojej jedności politycznej jedynie reagując na zachowania USA, czy innych aktorów. Powinna ciągle definiować swoje interesy, a potem, kierując się nimi, działać na arenie międzynarodowej. Obecnie jest to szczególnie ważne, jako że nowa administracja amerykańska Baracka Obamy zapowiedziała powrót do polityki multilateralizmu.

    5) Potrzeba instytucjonalizacji debaty strategicznej

    Istnieje potrzeba kontynuowania i instytucjonalizacji rozpoczętej debaty nad unijną strategią bezpieczeństwa. Na płaszczyźnie wewnętrznej debata ta powinna toczyć się między filarami, gdyż dotyczy całości polityki zagranicznej. Taki proces przeglądowy powinien toczyć się na forum organów politycznych takich jak Komitet Polityczny i Bezpieczeństwa, Rada, Komisja i Parlament Europejski, a powinien być on kierowany przez Wysokiego Przedstawiciela ds. WPZiB i Służbę Działań Zewnętrznych (po wejściu w życie Traktatu z Lizbony).

    Natomiast na płaszczyźnie międzynarodowej, ze względu na nakładające się na siebie członkostwo aż 21 państw zarówno w UE jak i NATO oraz partnerstwo strategiczne, możnaby rozważyć ustanowienie specjalnego forum dialogu UE – NATO. Mógłby to być albo zupełnie nowy organ, albo Rada Północnoatlantycka, która dziś jest organem Sojuszu Północnoatlantyckiego, albo stała Rada NATO-UE. Nowe rozwiązanie instytucjonalne dobrze by służyło nie tylko prowadzeniu debat, ale także realizacji strategicznego współdziałania UE z NATO i USA. W „Białej księdze o obronie europejskiej” możnaby zaprojektować stworzenie euroatlantyckiego systemu bezpieczeństwa, złożonego z dwóch filarów: NATO i UE.

    Konkluzja

    W obecnej sytuacji międzynarodowej Unia Europejska musi konsekwentnie wdrażać w życie swoją strategię bezpieczeństwa z 2003 r., a równocześnie ją rozwijać, tak, aby możliwym było efektywne realizowanie przez nią ambitnego celu stania się kompleksowym i globalnym aktorem międzynarodowym. Do tego niezbędne jest posiadanie całościowej strategii polityki zagranicznej („wielkiej strategii”). Jest to zadanie tym bardziej ważne, gdyż jeśli wejdzie w życie Traktat z Lizbony, Unia Europejska, będąca wpływowym ugrupowaniem ekonomicznym, stanie się także silniejszym aktorem prowadzącym klasyczną politykę zagraniczną, politykę bezpieczeństwa i obrony, ale także organizacją mającą zapewniać wspólne bezpieczeństwo jej państw członkowskich na wzór organizacji kolektywnej obrony. UE stoi przed wielkim wyzwaniem i szansą stania się drugim filarem bezpieczeństwa europejskiego. Do tej debaty powinna aktywnie się włączyć się również Polska, jako ważny kraj Unii Europejskiej.

     

    * Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora.

     

    ** Prof. dr hab. Ryszard Zięba – Jean Monnet Chair w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Zakładu Historii i Teorii Stosunków Międzynarodowych w tym instytucie oraz kierownik Studiów Doktoranckich na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Były stypendysta George Washington University oraz Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem UZE; były członek Steering Committee Standing Group of International Relations w European Consortium for Political Research.

    Autor ok. 20 książek i 300 innych publikacji poświęconych problematyce Unii Europejskiej, bezpieczeństwa międzynarodowego, polityki zagranicznej Polski oraz teorii stosunków międzynarodowych. W ostatnich latach ukazały się jego monografie: Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej (Warszawa 2007), Europejska Polityka Bezpieczeństwa i Obrony (Warszawa 2005), Instytucjonalizacja bezpieczeństwa europejskiego: koncepcje – struktury – funkcjonowanie (wyd. IV, Warszawa 2004) oraz prace zbiorowe pod jego redakcją, w tym m.in.: Bezpieczeństwo międzynarodowe po zimnej wojnie (Warszawa 2008) oraz Wstęp do teorii polityki zagranicznej państwa (Toruń 2007).

     

     

    Ostatnia aktualizacja: 30/10/2010  |Początek strony