|
W panelu wzięły udział osobistości wysokiego szczebla – Ambasador Danii Thomas Østrup Møller, europoseł Jacek Saryusz-Wolski, naczelnik wydziału ds. Partnerstwa Wschodniego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Jarosław Dziedzic oraz dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, Olaf Osica. Dyskusję moderował dyrektor PISM, Marcin Zaborowski.
Rozpoczynając debatę, Marcin Zaborowski podkreślił jak ważne jest podtrzymanie politycznego zainteresowania Partnerstwem Wschodnim. Mówił o kluczowych aspektach Partnerstwa, takich jak rozwijanie mobilności, dialogu ze społeczeństwem obywatelskim oraz funduszy, które niestety nadal są dosyć ograniczone.
- Demokracja w tym regionie nie rozwija się. Można nawet powiedzieć, że się cofa – mówił dyrektor PISM. Wśród kluczowych działań, które powinny zostać podjęte w tym roku, wymienił zaoferowanie krajom Partnerstwa Wschodniego prawdziwej "europejskiej perspektywy", aktywną promocję demokracji, rozwijanie ruchu bezwizowego pomiędzy krajami Partnerstwa oraz z UE i bardziej szczodre działania w obszarze umów handlowych.
Fot. PISM
Jacek Saryusz-Wolski przyznał, że w sprawie Partnerstwa Wschodniego prezentuje bardziej krytyczne stanowisko niż oficjalna linia Unii Europejskiej. Perspektywy na 2012 rok ocenił otwarcie jako dość ponure, zważywszy na dużą przepaść pomiędzy założeniami a stanem ich realizacji. Jednym z powodów takiej sytuacji są znikome środki przeznaczane na rozwijanie Partnerstwa Wschodniego. Ponadto kwestie związane z Partnerstwem zostały przyćmione przez kryzys gospodarczy w Unii Europejskiej.
Jacek Saryusz-Wolski zauważył także, że uwaga UE kieruje się obecnie w stronę krajów Arabskiej Wiosny – potencjał ten powinien jego zdaniem zostać spożytkowany w odniesieniu do krajów Partnerstwa Wschodniego. Tymczasem wschodni i południowy wymiar europejskiej polityki walczy jak na razie o te same pieniądze.
Kolejną przeszkodą w opinii europosła jest także coraz mniejsza zdolność Unii Europejskiej do nadawania europejskiego wymiaru wschodnim procesom, a także obawa przed drażnieniem Rosji. Szansy na rozwój upatruje w potencjalnej przyszłej zmianie polityki Rosji wobec krajów Partnerstwa.
Sukces wschodniej polityki Unii staje wg Saryusz-Wolskiego pod znakiem zapytania z uwagi na realną groźbę powstania Europy dwóch prędkości, w której trzonem byłoby 17 państw strefy Euro, na drugim miejscu znalazłyby się pozostałe państwa członkowskie, w dalszej kolejności liczyłyby się państwa południowe, a dopiero na końcu wschodnie.
– Sukces jest bardziej realny w dłuższej perspektywie. Nie ma bowiem mowy o Unii Europejskiej, jeśli polegniemy na froncie Partnerstwa Wschodniego – powiedział Jacek Saryusz-Wolski.
Apelował o bardziej zdecydowane podejście do wyzwań, stworzenie konkretnych propozycji, uspójnienie wysiłków i odejście od nadmiernej biurokracji. – Póki co nadal jest tak, że im mniej mamy do zaoferowania, tym więcej komunikatów i procedur tworzymy.
Dziś kraje Partnerstwa Wschodniego często nie wiedzą, do kogo się zwracać i czyich deklaracji się trzymać. Mają zbyt wiele numerów telefonów w Europie, pod które mogą dzwonić w swojej sprawie – powiedział i zwrócił uwagę choćby na fakt wyodrębnienia ESDZ.
W odpowiedzi na pytanie dziennikarza i publicysty Konstantego Geberta o wykorzystanie unikalnych kompetencji Polski dotyczących stosunków ze Wschodem, Saryusz-Wolski zachęcał m.in. do aktywnego wspierania określonych partii politycznych w krajach Partnerstwa zamiast bezkrytycznego kierowania strumienia pieniędzy do organizacji pozarządowych, które nierzadko nie są przejrzyste.
Fot. PISM
Ambasador Thomas Østrup Møller natomiast podkreślał, że Dania nie ma zamiaru wykreślić Partnerstwa Wschodniego z listy swoich działań w ramach przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej.
- Szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie osiągnął bardzo ważny cel – utrzymanie Partnerstwa Wschodniego na czele działań unijnych – powiedział Ambasador Østrup Møller. Duńska Prezydencja pragnie kontynuować działania rozpoczęte przez Polskę. Mówiąc o kontrowersyjnej kwestii "europejskiej perspektywy", Ambasador powiedział, że Unia uznała europejską tożsamość swoich wschodnich sąsiadów. – Niektórzy twierdzą, że należy podkreślać artykuł 49. Inni uważają, że trzeba zachować realistyczny ogląd sytuacji i nie obiecywać zbyt wiele. Ja uważam, że konieczne jest pragmatyczne podejście – wspieranie mobilności, znoszenie wiz, rozwijanie handlu… - komentował.
Jarosław Dziedzic, naczelnik wydziału ds. Partnerstwa Wschodniego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, apelował o bardziej optymistyczne postrzeganie Partnerstwa Wschodniego. – Realistycznie rzecz biorąc, zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy i osiągnęliśmy wszystko, co osiągnąć się dało – mówił. Jarosław Dziedzic podkreślił, że Komisja Europejska oraz Europejska Służba Działań Zewnętrznych obecnie opracowują mapę drogową działań, które powinny zostać podjęte przed szczytem Partnerstwa Wschodniego w 2013 r.
- Osiągnięcie celów Partnerstwa Wschodniego będzie bardzo długim procesem. Nie zapominajmy, że Partnerstwo działa jedynie od trzech lat. Za wcześnie jeszcze na określenie, czy cele te osiągniemy – zaznaczył.
Olaf Osica, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, omawiał podczas panelu kontekst regionalny Partnerstwa Wschodniego. Mówił o tym, że Rosja wciąż postrzega tą politykę unijną jako zagrożenie dla swojej strefy wpływów. Co więcej, podkreślał że Rosja jest gotowa wiele zainwestować w zatrzymanie krajów Partnerstwa Wschodniego w orbicie swoich wpływów i w tym roku, po raz pierwszy, zaistniało ryzyko, że oferta Rosji będzie dla krajów Partnerstwa bardziej atrakcyjna niż oferta Unii.
Dyrektor Osica zaznaczył, że najbardziej konieczne teraz działania to rozwijanie porozumień energetycznych z Ukrainą i Mołdawią, parafowanie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą w najbliższych tygodniach oraz podtrzymanie woli politycznej do dalszych działań.
Fot. PISM
Panel zakończył się interwencją Jacka Saryusza-Wolskiego podkreślającego, że nie tylko Polska ale też i inne państwa członkowskie, którym na Partnerstwie Wschodnim zależy, powinny zintensyfikować swoje działania.
|