|
- UE nie jest w stanie ponowić zaangażowania we współpracę z Białorusią bez oznak demokratyzacji i poszanowania praw człowieka – mówił Van Rompuy. - Unia Europejska pozostaje przy wizji Białorusi demokratycznej, która posiada swoje godne i właściwe miejsce w ramach współpracy europejskiej – dodawał.
Z kolei premier Donald Tusk podkreślał, że pomoc dla Białorusi będzie możliwa, ale jedynie w przypadku demokratyzacji tego państwa. – UE warunkuje pomoc dla Białorusi od przeprowadzenia realnych zmian, które trudno uznać za radykalne, gdyż stanowią minimum demokracji. Mówimy tu o uwolnieniu więźniów politycznych, rozpoczęciu rozmów i poważnego traktowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz przeprowadzenia wolnych wyborów.
Szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso ocenił warszawski szczyt jako "niezwykle udany". – Pokazał on, że czynimy postęp w zakresie wdrażania Partnerstwa Wschodniego. Uzgodniliśmy ramy czasowe, jeżeli chodzi o podpisanie umowy stowarzyszeniowej, a także pogłębionej, kompleksowej umowy o wolnym handlu z Ukrainą, rozpoczynając negocjacje z Mołdawią i Gruzją. Poczyniliśmy znaczący krok ku zniesieniu reżimu wizowego, szczególnie jeśli chodzi o Ukrainę i Mołdawię - wymieniał szef KE. - Przypomnę, że Komisja Europejska zaproponowała nowe środki finansowe, które przyczynią się do rozwoju Partnerstwa Wschodniego. Chcemy zwiększyć alokację na Partnerstwo Wschodnie do 16,1 mld euro z poziomu 11,2 mld.
Pytani o sprawę byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko, która oczekuje na wyrok za domniemane malwersacje, Donald Tusk, Herman Van Rompuy i José Manuel Barroso zgodnie podkreślali, że dla UE poszanowanie praw obywateli i demokracji jest kluczową kwestią, a ich brak może poważnie utrudnić realizację europejskich aspiracji Ukrainy.
Europejskie aspiracje
Deklaracja końcowa warszawskiego szczytu potwierdziła "europejskie aspiracje" wschodnich sąsiadów Unii, ale bez obietnicy członkostwa. "Uczestnicy warszawskiego szczytu uznają europejskie aspiracje i europejski wybór niektórych partnerów oraz ich przywiązanie do budowania głębokiej i trwałej demokracji. (…) Partnerstwo Wschodnie opiera się na wspólnocie wartości i zasad: wolności, demokracji, poszanowaniu praw człowieka i podstawowych wolności oraz rządów prawa. Wszystkie kraje uczestniczące w Partnerstwie Wschodnim są przywiązane do tych wartości poprzez odpowiednie międzynarodowe instrumenty. Każdy kraj Unii Europejskiej jest także do nich przywiązany poprzez Traktat o UE" – pod tym zapisem podpisały się delegacje pięciu z sześciu krajów Partnerstwa Wschodniego: Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Armenii i Azerbejdżanu.
W deklaracji podkreślono, że kraje PW zobowiązują się zwiększyć wysiłki na rzecz budowania "wspólnego obszaru demokracji, dobrobytu i większego współdziałania i wymiany". Jednocześnie zaznaczono, że wielkość wsparcia finansowego ze strony UE będzie zależała od tempa reform w zainteresowanych krajach. "Ścieżka reform będzie określała intensywność współpracy i partnerzy najbardziej zaangażowani w reformy będą bardziej korzystali ze stosunków z UE, włączając w to bliższe stowarzyszenie polityczne, głębszą stopniową integrację z rynkiem wewnętrznym UE oraz zwiększone unijne wsparcie".
Ponadto w deklaracji zapisano, że celem PW pozostaje zwiększenie mobilności obywateli, a pierwszym krokiem, który temu służy, są umowy o ułatwieniach wizowych, jakie UE ma już z Ukrainą, Mołdawią i Gruzją (negocjacje z Azerbejdżanem i Armenią wkrótce się rozpoczną).
Szczyt Partnerstwa Wschodniego był jednym z najważniejszych europejskich wydarzeń w czasie trwania polskiej prezydencji w Radzie UE.
Zobacz również:
|